Maybelline Instant Anti- Age Effekt i Rimmel Lasting Finisch.

Jak każda kobieta chciałabym,
żeby moja cera prezentowała się jak najlepiej, dlatego cienią pod oczami jak i
zaczerwienieniom mówię nie. Z pomocą przychodzą mi moja 2 ulubione korektory,
czyli Maybelline Instant Anti- Age Effekt i Rimmel Lasting Finisch.
Maybelline vs. Rimmel beautypediapatt.blogspot.com

Zacznę od korektora z Maybelline.
Swój egzemplarz przywiozłam sobie z Niemczech i jest on w kolorze 01 Light,
niestety jest to kolejny  produkt, który
u nas w Polsce jest niedostępny, z pomocą przychodzi więc internet. Sam kolor w porównaniu do tego z rimmela jest o wiele ciemniejszy pomimo to dobrze wygląda. W
opakowaniu znajduję się 6,8ml produktu za który musimy zapłacić około 8 Euro.
Produkt umieszczony jest w przezroczystym sztyfcie, dzięki czemu widać ile
produktu nam zostało. Do aplikowania służy miękka gąbeczka na którą wiele osób
psioczy ze względów higienicznych, ja przyznam szczerze, że jakoś strasznie bym
się tego nie czepiała. Póki nie dotykam tą gąbeczką jakiś wyprysków tylko skórę
pod oczami nie widzę powodu, żeby się przejmować
Maybelline vs. Rimmel beautypediapatt.blogspot.com
Według producenta korektor ten ma
zredukować podpuchnięta skóra koło oczu oraz zakryć nasze zasinienia, a dzięki
zawartości wyciągu z jagód goji ma również spowolnić proces starzenia. O
efekcie anti- age nie będę się wypowiadała, bo po pierwsze jestem za młoda, a
po drugie nie chce mi się w to wierzyć. Jeśli chodzi o zakrywanie zasinień to
uważam, że jest super, daje zupełnie inne wykończenie niż YSL Touch Eclat, ale
w moim przypadku ani się nie zbiera chyba, że nałożę go zbyt dużo, ani nie
wysusza skóry i przy tym trzyma się naprawdę długo. Co tu dużo mówić warto
przyjrzeć się mu bliżej.
Maybelline vs. Rimmel beautypediapatt.blogspot.com
u góry maybelline, na dole rimmel
Rimmel Lasting Finish Concealer
to zupełnie inna bajka niż ten z Maybelline, ale też świetnie się sprawdza. Mój
egzemplarz to najjaśniejszy odcień 010 Porcelain. Jest bardzo bardzo jasny, ale jak potem nakładam na niego podkład wszystko ładnie się stapia. W opakowaniu znajduję się 6g
produktu, który jest ważny aż 24 miesiący ( ten z Maybelline 6 miesięcy).
Wspomnę jeszcze o opakowaniu, które co prawda zrobione jest z porządnego
plastiku, ale że tak to ujmę jak na mój gust wygląda naprawdę tanio, wręcz
troszkę tandetnie, ale być może się czepiam, w końcu produkt kosztuje około
25zł. Konsystencja samego produktu jest gęsta i lekko tłustawa (niestety kleją się do tego wszelkie włoski itp., psuję estetykę produktu)
Maybelline vs. Rimmel beautypediapatt.blogspot.com
Według producenta korektora
tuszuje niedoskonałości cery oraz tuszuję cienie pod oczami, a efekt ten ma się
utrzymywać do 25godzin. Moim zdaniem korektor rzeczywiście świetnie zakrywa
wszelkie zaczerwienienia jak i niedoskonałości, a co najważniejsze trzyma się
aż do zmycia. Jeśli chodzi o partię skóry pod oczami to uważam, że jest on zbyt
ciężki na delikatną skórę wokół oczu. Oczywiście świetnie zakrywa zasinienia
ale niestety jest też widoczny i wysusza. Więc na twarz jak najbardziej, pod
oczy nie. Nie jestem też pewna czy u osób, które mają bardzo suchą skórę, nie
podkreślałby skórek np. koło nosa. U mnie nic takiego się nie dzieję, ale
patrząc na to jak zachowuje się koło oczu myślę, że sucharki mogą mieć
problemy.
Maybelline vs. Rimmel beautypediapatt.blogspot.com
Te dwa korektory to jak dla mnie
duet idealny, Rimmel idzie na twarz, a z partią z która sobie nie radzi, czyli
tą wokół oczu radzi sobie Maybelline Anti-Age. Gorąco wam polecam
przetestowanie tych korektorów. Bardzo lubię też korektor z YSL, ale to zupełnie inna półka cenowa.
A wy jakich korektorów używacie ? Może tych samych ? 🙂
Podziel się wpisem