Ulubieni w czerwcu

Uwielbiam czerwiec z różnych powodów i jak dla mnie minął za
szybko, ale zapraszam Was na kilku ulubieńców.
http://beautypediapatt.blogspot.com/

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Pierwszy z nich to peeling Tołpa, Botanic Czarna róża. Z
pozoru małe (180g) i plastikowe opakowanie nie za bardzo kusi, żeby wydać na
nie 37zł. Pierwszy atut pojawia się zaraz po otwarciu, kocham ten zapach,
wydaję mi się, że jest dość intensywny ale zupełnie mi to nie przeszkadza bo
sprawia, że się relaksuję. Skóra po użyciu tego produktu jest miękka i
przyjemna w dotyku, tak jak byśmy dali jej zastrzyk ogromnego nawilżenia.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Czarna
róża z Tołpy na pewno nie jest mocnym zdzierakiem, ale moją skóra jest tak
przyjemna w dotyku, że czuję się co najmniej jak modelka z reklamy Venus (
wiecie jedwab sam zsuwa wam się po skórze).

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Kolejny ogromny ulubieniec to mleczko do ciała z firmy
BIOTHERM Lait Corporel, który dostałam w prezencie urodzinowym. Zawiera
ekstrakt z cytrusów, dzięki czemu podczas aplikacji jak i jakiś czas po
nałożeniu wyczuwalny jest lekki, przyjemny i świeży zapach. Jak dla mnie bomba.
Według producenta jest to kuracja nawilżająca przeciw wysuszaniu się skóry. Oczywiście  nie jest to jakieś super hiper nawilżenie,
ale skóra rzeczywiście przy regularnym użyciu wygląda na taką promienną i
zdrową. Przy tym szybko się wchłania i nie klei, czyli ideał na lato.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Produkt, który również chciałam wam pokazać nie ma zupełnie
nic wspólnego z kosmetykami ale bardzo mi się podoba.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Ten słodki kotek, sprawia że picie moich ziołowych herbatek
jest jeszcze przyjemniejsze.
Oczywiście jest to gadżet, ale lubię na niego
patrzeć, a przy okazji spełnia również swoje zadanie.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

No i ostatni ulubieniec. To sandały, które kupiłam w Zarze. Kolorowe
idealne na lato.

Podziel się wpisem