Zakupowe zdobycze #2.

Zrobiłam mały napad na Zare. Dodatkowo parę innych rzeczy też przygarnęłam. Jeśli Was ciekawi co to zapraszam.

 
Moja faza na niebieski nie minęła i tym sposobem ta przepiękna marynarka z Zary(199zł) trafiła do mojej szafy. Kolor jest ciężki do określenia delikatnie wpada w morski ale taki morski niebieski, a nie morski zielony, jeśli wiecie o co mi chodzi. Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda zapraszam na mojego instagrama klik 
Biała bluzka również pochodzi z Zary. Jak dla mnie jest idealna, pasuje
zarówno do bardziej eleganckich strojów jak i tych bardziej „rockowych”.

Jedna z rzeczy na którą czekałam bardzo długo był olejek do demakijażu z Resibo(49zł). Bardzo podoba mi się idea tej firmy, a dodatek ma świetny skład. Przesyłka szła ponad tydzień na szczęście kontakt z firmą był bardzo dobry, bo już się martwiłam, że olejek nie dojdzie.

Olejku z Resibo użyłam tylko raz, więc nie ma co wystawiać mu opinii. Powiem Wam tylko, że moje pierwsze wrażenie to absolutny zachwyt, ale ciiii… nie ma co zapeszać. 
Dwie ostatnie rzeczy, które Wam pokaże to prezenty, które dostałam od bliskiej mi osoby. Są to produkty z Douglasa, których zapewne nie kupiłam bym sama, jakoś nie wiem czemu nie kupuję ani nic z linii z Douglasa ani z Sephory.
Jednym z produktów jest olejek do ciała z olejkiem arganowym, który ma naprawdę fajny skład, a do tego bardzo przyjemny dozownik w postaci pompki. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. Uwielbiam oleje do ciała ale zazwyczaj używam oliwki Hipp albo Babydream.
Ostatnią rzeczą jest dość „dziwnie” wyglądający róż. W poprzednim poście mówiłam, że nie mam innego niż ten z Diora, ale zapomniałam o tym małym, który dostałam w prezencie. Powiem tak kolor wpada w taki rdzawy co zupełnie mi się nie podoba, ale jak to mówią darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda (mam nadzieję, że dobrze pamiętam to przysłowie).
I to by było na tyle. Coś Wam się spodobało ?
A  i gdzie się podziało lato, ciągle pada…
Buziaki Pata
Podziel się wpisem