Bourjouis Rouge Edition Velvet. Pomadki, które skradły moje serce.

2017-08-05T11:56:29+00:00 niedziela, 12 Lipiec, 2015|

Pomadko-lakiery z firmy Bourjouis
Rouge Edition Velvet to moje odkrycie jeśli chodzi o produkty do ust.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Do kupna tych pomadek zbierałam
się naprawdę długo. Po pierwsze nigdy wcześniej nie miałam produktów do ust o
matowym wykończeniu i zawsze wydawało mi się, że tego typu pomadki muszą
wysuszać usta i nieestetycznie się rolować. Po drugie jak na drogeryjną pomadkę
Bourjois żąda sporo pieniędzy, wiec zawsze wolałam zainwestować w inną markę.
Jednak gdy w Rossmanie pojawiła się promocja kupiłam Bourjois Rouge Edition i
wpadłam jak śliwka w kompot.
http://beautypediapatt.blogspot.com/

Ogromną zaletą tych pomadek jest ich
trwałość. Do tej pory nie miałam żadnej innej, która tak długo pozostawałaby w
nienaruszonym stanie na ustach. Dużym plusem jest też, że nie potrzeba przy
nich nakładać konturówek, bo nie „wychodzą” one za kontur. Pigmentacja jest
świetna, a wykończenie rzecz jasna matowe ale przypomina mi nieco welur. Warto
dodać, że wybór kolorów jest naprawdę spory szczególnie tych mocnych. Ja usta lubię
w bardziej stonowanych kolorach, dlatego wybrałam odcień 10 Don’t Pink Of It,
czyli taki jasny, nadający się na co dzień odcień, który jak mi się wydaje powinien
pasować do większości karnacji.

http://beautypediapatt.blogspot.com/

Moja druga pomadka 11 So Hap’pink to jak dla
mnie nietypowy kolor i zdecydowanie bardziej na wyjścia.

http://beautypediapatt.blogspot.com/
Jeśli chodzi o moją obawę
dotycząca wysuszania ust to muszę przyznać, że pomadki delikatnie to robią
zdziwiłabym się zresztą gdyby matujące pomadki nie robiły tego wcale, ale
wysuszenie jest minimalne. Jak nałożę wcześniej, jakiś balsam do ust to nie mam
żadnych problemów z nieestetycznymi skórkami czy też niekomfortowym uczuciem
spierzchnięcia ust.

http://beautypediapatt.blogspot.com/
11 So Hap’pink
http://beautypediapatt.blogspot.com/
10 Don’t Pink Of It

A wy miałyście z nimi do
czynienia? ja muszę się przyznać, że odcień 10 skradł moje serce i uwielbiam
go nosić.

  • Ja tak jak pisałam w ulubieńcach czerwca, najbardziej lubię Happy Nude Year 😛

    • pamiętam, czytałam i też na ten kolor zerknę jak będę w drogerii 🙂

  • Ja poluję na nie bo strasznie mi się podoba to jak prezentują się na ustach!

    • poluj, poluj bo chyba jednak u większości osób one się sprawdzają 🙂

  • Nie miałam ich jeszcze, ale matowe produkty do ust w ogóle się u mnie nie sprawdzają:/

    • no ja do tej pory też bardzo nie lubiłam matowych pomadek, ale te zupełnie mnie przekonały 🙂 ale wiadomo, że nie wszyscy muszą to lubić 🙂

    • Abstrahując już od samej pomadki, robisz piękne zdjęcia:) Ja przed założeniem bloga w życiu nie pomyślałabym, że kiedyś zainteresuję się fotografią:)

    • dziękuje ale dopiero się uczę i mam wrażenie, że zupełnie mi to nie wychodzi patrząc na zdjęcia u innych dziewczyn ale bardzo mi miło 🙂

  • Jeszcze ich nie miałam, ale kolorki są bardzo ładne. Myślę, że do mnie by też pasowały. 🙂

  • jak będziesz miała okazję możesz się im przyjrzeć a nóż widelec Ci się spodobają 🙂 ale najlepiej na promocji 🙂

  • piękne kolory, skuszę się kiedyś na którąś 🙂

  • Bardzo ładnie prezentują się na ustach, szczególnie ten drugi kolorek.

  • Mam numerek dwa i także bardzo ją lubię 🙂

    • no jak narazie nie spotkałam nikogo kto by na te pomadki psioczył 🙂

  • obie sa piekne 🙂

  • cudowne kolorki 🙂 zdecydowałabym się na drugą 🙂

  • Ja mam 07 i 10. Nie wiem co o nich myśleć, na razie mam mieszane uczucia ( a używam ich myślę że już od dobrych 4 miesięcy). Ta 11 wygląda ciekawie, może kiedyś się na nią skuszę 🙂

FreshMail.pl