Ziołowy peeling enzymatyczny Organique, czyli jak pozbywam się martwego naskórka.

Dzisiaj kilka słów na temat peelingu enzymatycznego z Organique.

beautypediapatt.blogspot.com

beautypediapatt.blogspot.com

Peeling ten pokazywałam Wam już w ulubieńcach lipcach KLIK. Sporo osób o niego pytało, więc postanowiłam co nieco o nim napisać. Zacznę od tego, że uwielbiam peelingi enzymatyczne, mam skórę wrażliwą i naczynkową dlatego też nie lubię peelingów z ziarenkami, które w moim odczuciu „rysują” mi twarz. No cóż takie mam już widzimisię. 

beautypediapatt.blogspot.com
O kupnie tego produktu myślałam sporo czasu ze względu na cenę. Za 100ml trzeba zapłacić około 75zł. Nie byłam pewna czy chcę tyle wydawać na peeling, ale po przeczytaniu sporej ilości pozytywnych recenzji zakup został poczyniony. Jak widać nie żałuje. Zacznę od tego, że produkt jest bardzo wydajny. Rozkładając cenę na czas który go już posiadam to naprawdę nie wychodzi on drogo. Poza tym wiadomo, że za skład też się płaci.

Składniki aktywne: papaina, bromelaina, kaolin, prawoślaz, krwawnik, melisa, Regu*-cera, kwas cytrynowy, glikolowy, mlekowy. 


beautypediapatt.blogspot.com
Według producenta peeling powinno nałożyć się na 5 minut, a przez kolejne 5 delikatnie go wmasowywać. Ja zazwyczaj nakładam go po prostu na 10, 15 minut i tyle. Na samym początku naszej wspólnej przygody po nałożeniu peelingu odczuwałam pieczenie o którym również wspomina producent. Po zmyciu produktu często przez chwilę byłam czerwona ale po 3,4 użyciu nic takiego już się nie działo. Pomimo mrowienia i delikatnego zaczerwienienia skóra była bardzo przyjemna w dotyku i oczyszczona. Żadnej krzywdy mi nie zrobił chociaż przyznam, że na początku byłam lekko zdezorientowana.

beautypediapatt.blogspot.com

Bardzo ważne jest, żeby go dobrze zmyć. Producent zaleca użycie toniku z tej samej serii, którego ja nie posiadam. Używam płynu micelarnego i moja skóra jest bardzo zadowolona. To wszystko brzmi tak jakby peeling stwarzał problemy w rzeczywistości tak nie jest tyle, że trzeba się nauczyć go używać i wyczuć własną skórę. Gdy po zmyciu i przetarciu płynem micelarnym dotknę mojej skóry to naprawdę wiem, że zrobiłam dla niej coś dobrego. Do tego mam wrażenie, że oczyszcza skórę tak dobrze i głęboko, że każdy potem nałożony kosmetyk, czyli krem, serum, maseczka itp. muszą działać.
Jestem ciekawa co o nim myślicie? Polecacie jakieś inne peelingi enzymatyczne?

Buziaki Pata
Podziel się wpisem