Bardzo spóżnieni ulubieńcy sierpnia

Zapraszam na bardzo spóźnionych ulubieńców sierpnia to chyba już taka tradycja, że nie wyrabiam się na czas.


Długo mnie tu nie było najpierw ze względu na mój wakacyjny wyjazd, a po powrocie ze względu na moje lenistwo. Jakoś nie mogłam się zabrać do pisania tym bardziej, że prywatnie sporo się u mnie dzieje. Dosyć marudzenia, teraz już na temat.
Chciałam Wam pokazać moich ulubieńców, których jak widać po zdjęciach nie ma dużo.

Maybelline Lash Sensational, Waterproof

Fanką tuszy Maybelline nie jestem ale ten naprawdę bardzo polubiłam. Moje pierwsze wrażenia o nim już opisywałam TUTAJ. Bardzo lubię jego szczoteczkę do tego po dłuższym używaniu przestał sklejać mi rzęsy. A jego trwałość na wakacjach okazała się zbawienna. Trzymał się cały dzień nawet przy wysokich temperaturach i wilgotności, jakie panowały na Minorce. Działa to oczywiście też w drugą stronę bardzo ciężko go zmyć i jest to pracochłonne. Na co dzień, gdy temperatury są już niższe nie chciałoby mi się z nim bawić, bo ja generalnie tusze wodoodporne używam tylko w wakacje ale na nich spisał się świetnie. Myślę, że jak mi się skończy to spróbuje wersje niewodoodporną.

Olejek do demakijażu Resibo

Długo szukałam dobrego produktu do demakijażu. Zawsze było coś nie tak. Zazwyczaj miałam problem z tym, że produkty nie domywały makijażu albo za bardzo ściągały moją i tak już suchą i wrażliwą skórę. Resibo jest świetny. Nasłuchałam się o nim ochów i achów i teraz sama będę Wam o nim pisać w superlatywach. Za kilka dni pojawi się o nim post, w którym na pewno go wychwalę i napiszę o jednym, jedynym minusie jaki zauważyłam. Jak narazie napiszę tylko tyle, że go Wam gorąco polecam.

Spray moisturiser z Vaseline

Ten balsam w sprayu z Vaseline sprawdził się u mnie świetnie. Sam dozownik działa bardzo sprawnie i daje nam możliwość zamknięcia, dzięki czemu w podróży można mieć pewność, że nie „wypsika” zawartości. Zapach jest wyczuwalny ale bardzo szybko znika. Zdecydowanie najlepsze w nim jest to, że akcja „nawilżanie” trwa chwileczkę. Spryskujemy ciało, wcieramy, a po chwili produkt ładnie się nam wchłania. Ciało jest przyjemne w dotyku, nie klei się i jest nawilżone. Myślę, że cena w stosunku do wydajności to minus tego produktu ale w szczególności na wyjazdach gdzie wszystko dzieje się szybko sprawdza się super. Jeśli chodzi o nawilżenie to nazwałabym je przeciętnym ale i tak nie zmienia to faktu, że bardzo ten produkt lubię.

Co myślicie o moich ulubieńcach ? No i dajcie znać czy ciekawi Was post o olejku z Resibo, jeśli tak to na pewno go zrobię.

P.S. Mam straszne zaległości.

P.S.2
Przypominam o rozdaniu KLIK.

http://beautypediapatt.pl/poradnik/rozdanie-clarins-oraz-catrice/

Buziaki
PATA
Podziel się wpisem