Ulubieńcy września

Zapraszam Was na moich ulubieńców, którzy wyjątkowo nie są nawet spóźnieni. 

Jak zwykle nie ma tego dużo, bo nie chce Wam non stop pokazywać tego samego, a już i tak często się powtarzam jeśli chodzi o ulubieńców.
Perfumy Thierry Mugler Alien zupełnie podbiły moje serce. Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów i nie sadzę żebym temu podołała ale bardzo Wam polecam powąchać go w perfumerii bo jest zdecydowanie intrygujący. Jak dla mnie idealny na chłodniejsze już dni, bo jest „mocny” i „ciężki”. Na upały nie polecam. Jeszcze Wam napiszę, że mój chłopak twierdzi, że La vie est belle od Lancome jest o niebo lepszy, a „Obcy” śmierdzi.
Nuty zapachowe: kwiat pomarańczy, ambra, jaśmin, nuty drzewne, nuty zielone, wanilia. 
W moich ulubieńcach nie mogło zabraknąć olejku z resibo naprawdę go uwielbiam i uważam, że moja sucha, wrażliwa skóra sporo zyskała na naszej znajomości. Oprócz tego, że moja skóra jest dobrze oczyszczona to jest też o wiele bardziej nawilżona, jakby po każdym myciu dostała zastrzyk nawilżenia. 
Nie będę się za bardzo rozpisywać bo dopiero co pisałam jego recenzje, więc jeśli ktoś nie czytał to KLIK.
Ostatnim ulubieńcem o którym chciałam Wam wspomnieć jest bronzer Benefit Hoola. Musze od razu wspomnieć, że Hoole mam w swoim posiadaniu już dość długo ale jakiś rok temu wypięłam się zupełnie na wszelakie bronzery i nie używałam. To dlatego, że jestem blada i bardzo nie lubię jakiegoś nienaturalnie wyglądającego paska na moim licu, a już w ogóle nie jakiejś pomarańczy, którą lubią zostawiać bronzery. Do tej pory miałam słaby pędzelek do rozcierania i efekt, który udawało mi się uzyskać wcale mi się nie podobał. Ale wracając już do rzeczy, mój pędzelek z zoevy tak ładnie mi rozciera Hoole, że efekt bardzo mi się podoba. Bronzer nie jest pomarańczowy, ładnie się wtapia i dość długo utrzymuje chociaż czasem mam wrażenie, że nierówno schodzi. Wydaje mi się, że nawet przy mojej jasnej karnacji daje ładny efekt. Jak narazie używam go namiętnie i nawet pojawiło się denko, ciekawe jak długo to potrwa. Bo ja i bronzery to taka relacja miłość-nienawiść, raz tak raz tak.
Znacie moich ulubieńców i co dla Was jest hitem września ?

Buziaki
PATA
Podziel się wpisem