Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja

Z racji, że pokazywałam Wam już kolorówkę, która podbiła me serce w roku 2015, dzisiaj chce Wam pokazać ulubieńców, którzy zrobili to samo. Nie jest ich dużo, ponieważ z pielęgnacją nie jest łatwo. Żeby powiedzieć czy krem, maseczka, olejek dobrze działa tak naprawdę powinno się zużyć całe opakowanie, przynajmniej w mojej opinii. Niektóre produkty kupiłam już po raz drugi, inne używam już na tyle długo, że z czystym sumieniem mogę je polecić.
Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja beautypediapatt.blogspot.com

Zacznę od produktu do twarzy, a mianowicie o serum z John Masters Organic z zieloną herbatą i różą, o którym przeczytałam na blogu Ani, Po tej stronie lustra. Włączyło mi się „chciejstwo”, a że po jakimś czasie również od Ani dowiedziałam się o promocji na to serum, przepadłam i kupiłam. Pominę wszystkie walory estetyczne i to jakie wygodne jest opakowanie tego produktu. Najważniejsze, że działa. Moja skóra do tej pory nie lubiła „naturalnej” pielęgnacji bądź chociaż zbliżonej do takiej. Przełom wywołał u mnie krem o którym zaraz wspomnę, po którym stwierdziłam, że postaram się wprowadzić nowe, lepsze składowo produkty. Serum z John Masters Organic mnie nie zawiodło. Jest lekkie, świetnie nawilża i koi. Myślę, że sprawdziłoby się na dzień ale ja używam go na noc.
Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja beautypediapatt.blogspot.com
Kolejnym rewolucyjnym produktem okazał się odżywczy krem z Resibo, który w połączeniu z tym serum sprawia, że moja skóra rano jest miękka, odżywiona i pozbawiona brzydkich sterczących suchych skórek, z którymi się borykałam. Uwielbiam ten krem i na pewno kupię kolejne opakowanie, chociaż krem jest naprawdę wydajny. Na zdjęciach nie ma olejku do twarzy z Resibo, który moim zdaniem również jest świetny pisałam o nim KLIK. Generalnie przyznaje Wam, że z chęcią spróbuje jeszcze innych kosmetyków tej firmy. Szczególnie kusi mnie krem do twarzy.
Muszę też wspomnieć o pomadce odżywczej z peelingem firmy Sylveco. Mam ją od niedawna ale jest naprawdę świetna. Moje usta ją kochają. Jedynie mój nos jest średnio zadowolony, bo zapach jak dla mnie jest słaby ale to działanie coś pięknego. Kupiłam moim koleżanką te pomadki na święta i z tego co wiem są równie zadowolone.
Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja beautypediapatt.blogspot.com
Kolejnym dla mnie świetnym produktem okazała się aktywna maseczka Super Power Sleeping Mezo Mask z Bielendy, o której przeczytałam na blogu Eweliny secretaddiction86. Jest to maseczka, którą możemy używać dwojako. Albo nakładamy ją na 20 minut i zmywamy, albo zostawiamy ją na całą noc. Ja stosują ją na noc i sprawdza się doskonale. Skóra jest miękka, nawilżona, powiedziałabym też jest jędrniejsza. Bardzo fajna maseczka, a przy tym nie kosztuje fortuny.
Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja beautypediapatt.blogspot.com
Ostatni produkt, o którym chciałam Wam wspomnieć pochodzi również z firmy Bielenda. Mowa o peelingu do ciała z serii Golden Oils. Jakby inaczej przeczytałam o nim również na blogu u Odcienie Nude. Jak widać jestem „delikatnie” podatna na to co piszecie, ale po to w sumie są blogi. To już moje drugie opakowanie tego produktu tyle, że wcześniej używałam innej wersji. W tym prezentowanym peelingu w składzie mamy olej marula (którego w składzie nie widać), makadamia i kukui (jedyny, którego nie znam). W moim przypadku naprawdę nie wiele to zmienia, której wersji używam każda jest super. Peeling jest zbity i dość mocno zdziera co dla mnie jest błogosławieństwem. Skóra po użyciu jest miękka i przyjemna w dotyku, ale nie czuć na niej jakiegoś filmu tylko przyjemne nawilżenie. Zdecydowanie polecam.
Ulubieńcy roku 2015- pielęgnacja beautypediapatt.blogspot.com
Używałyście któregoś z tych produktów, a może macie jakieś inne ciekawe produkty w zanadrzu?
Buziaki
PATA
Podziel się wpisem