Oczyszczanie twarzy. Czy bawełniane chusteczki Tami to dobry zamiennik szmatki muślinowej?

Każda z nas czasem ma lenia i nie piszę tego dlatego, że dziś jest pierwszy dzień po tłustym czwartku, mój brzuch jest pełny i nic mi się nie chce. Tylko dlatego, że podchodzę bardzo poważnie do tematu oczyszczania twarzy, a nie chce mi się wiecznie prać moich szmatek muślinowych. Niby nie jest to problematyczne, ale jednak czasem zapomnę wrzucić mojej szmatki do pralki, albo po raz tysięczny gdzieś ją zgubię. A nie wyprana szmatka ma na sobie tyle bakterii, że jej używania mija się z celem. Wtedy z pomocą przychodzą mi bawełniane chusteczki, które są moim odkryciem i bardzo chce się tym z Wami podzielić.

Przyznaje, że  dość długo żyłam w nieświadomości i makijaż z twarzy zmywałam tylko wodą albo wodą z żelem pod prysznic. Tak wiem brzmi strasznie, ale moja skóra o dziwo miała się świetnie. Potem trafiłam na blogi i youtube, to było jakoś 6, 7 lat temu, sporo dowiedziałam się o pielęgnacji i od tego czasu oczyszczanie jest ważną częścią mojej pielęgnacji. Makijaż z twarzy zmywam najpierw płynem micelernym z Garniera, a potem używam mój olejek z Resibo, do którego zmycia konieczna jest szmatka muślinowa lub inny tego typu specyfik, który ściągnie resztki olejku z twarzy.

Oczyszczanie twarzy

Bawełniane chusteczki Tami, My Babe chusteczki do pielęgnacji noworodków i niemowląt kupiłam za kilka złoty w Rossmannie. Opakowanie jest bardzo wygodne można je bez problemu zamykać, dzięki temu chusteczki się nie kurzą, a ja jestem pewniejsza, że jest to bardzo higieniczna opcja. W opakowaniu mamy 30 sztuk biodegradowalnych, naturalnych, suchych chusteczek. Jak widać docelowo przeznaczone są dla dzieci, jest też wersja „dla dorosłych” Tami, My Care chusteczki kosmetyczne do twarzy, skóra wrażliwa i skłonna do alergii, która jest beznadziejna i tych  Wam nie polecam.

Bawełniane chusteczki Tami

Chusteczki są bardzo wygodne. Na zdjęciu widzicie jedną złożoną, po rozłożeniu jest idealnej wielkości. Bawełna jest przyjemna dla skóry i bez problemu ściąga resztki oleju z naszej twarzy. Nie zdarza mi się, żeby się rozwarstwiała. Tak naprawdę do końca mycia trzyma się w bardzo dobrym stanie. Czego nie można powiedzieć, o drugiej wersji tych chusteczek, które po zamoczeniu się rozwarstwiają i drą na małe kawałki.
Czy chusteczki bawełniane Tami zastąpią szmatkę muślinową? I tak i nie. Nie są drogie, nie trzeba ich prać, ponieważ są jednorazowego użytku. Jedno opakowanie starcza na miesiąc codziennego użytku. To może być plus jak i minus. Jedyne co stanowi dla mnie większą różnice to fakt, że szmatka muślinowa delikatnie peelinguje naszą skórę. Bawełniane chusteczki tego nie robią i czasem mi tego brakuje.
Jeżeli używacie szmatek muślinowych same musicie się zastanowić czy to jest opcja dla Was. Czy nie macie problemu z praniem, a może wcale nie macie szmatek, a chcecie je wypróbować. Te bawełniane chusteczki Tami dla mnie osobiście są super.  Szmatki muślinowej nie używam już wcale, jedyne co częściej muszę peelingować moją skórę. Tłumaczę sobie też, że dzięki temu traktuje moją skórę delikatniej, nie pocieram mocno, co wiadomo też nie jest wskazane. Zresztą w myśl tej zasady już dawno nie używam peelingów ziarnistych tylko peelingi enzymatyczne np. ziołowy peeling enzymatyczny z Organique.

A Wy jak zmywacie swój makijaż? Używacie szmatek muślinowych?

Buziaki
PATA
Podziel się wpisem