Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco- tak czy nie?

Kto kocha produkty do ust jak ja ten wie, że zadbane usta to podstawa. Skóra musi być odżywiona, ale trzeba też pamiętać o „zdarciu” nieestetycznych skórek. Jako ogromna pedantka w tej kwestii musiałam spróbować wychwalanej przez wszystkich odżywczej pomadki z peelingiem firmy Sylveco. Jesteście ciekawe jak sprawdziła się ta pomadka peelingująca ?

Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco

Pomadka Peelingująca Sylveco

Pomadka peelingująca Sylveco to dla mnie nowość. Do tej pory zdzierałam naskórek miodem, bądź brązowym cukrem wymieszanym z olejem kokosowym w sytuacjach awaryjnych używałam szczoteczki elektrycznej do zębów… Jakoś trzeba sobie radzić.

Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco
Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco
Pomadka niewątpliwie zrobiła dużo szumu. Z czego jak najbardziej się cieszę, bo jest to polski produkt, który jest naprawdę dobry. Nie będę kłamać nadal mam ochotę na słynny peeling z Lusha o smaku gumy balonowej, ale myślę, że pomadka z Sylveco zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej. Zresztą używam już 2 opakowanie.
Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco
Za 4,6g produktu płacimy około 10zł. Pomadka jest ważna przez 3 miesiące i nie wyobrażam sobie nawet, żeby używać jej dłużej. Dlaczego? Bo smakuje całkiem dobrze. Po nałożeniu i speelingowaniu ust zazwyczaj ją zjadam. Z tego powodu dość szybko mi się kończy. Skład odżywczej pomadki Sylveco jest naturalny co mi jak najbardziej odpowiada. Właściwości peelngujące biorą się stąd, że zawarty w niej jest trzcinowy cukier, który delikatnie zdziera naskórek no i dobrze smakuje.
Odżywcza pomadka peelingująca Sylveco

Pomadka peelingująca- wady

Jedyne co jej mogę zarzucić to zapach. Zdążyłam się do niego przyzwyczaić, ale za pierwszym razem pomyślałam, że pachnie okropnie. Zapach jest taki typowo naturalny, ale zdecydowanie w tą złą, a nie przyjemną stronę. Po kilku użyciach się do niego przyzwyczaiłam i już zupełnie mnie nie rusza. Tak samo miały moje 2 koleżanki.
Chciałabym podkreślić w czym moim zdaniem tkwi sukces tej pomadki. Przede wszystkim skład. Fakt, że jest to polski produkt w cenie do przeżycia. Jeśli chodzi o działanie peelinguje owszem, ale nie jest to jakieś spektakularne. Tak samo z nawilżeniem. Jest na poziomie ok. Jeśli ktoś ma mega przesuszone usta, może sobie nią trochę po peelingować usta i dodatkowo nałożyć produkt lepiej nawilżający np Tisane.
Oczywiście jeśli ktoś nie jest przekonany może sobie peelingować usta własną mieszanką z cukru trzcinowego i olejku, ale pomadka niewątpliwie jest wygodniejsza czyt. dla leniuchów.
Jeśli chodzi o mnie-leniwca do potęgi- będę kupowała ją dla niej. A wy co myślicie? Warto inwestować w takie produkty czy lepiej robić swoje domowe?P.S. Na dniach pojawi się wspomniane rozdanie korektora z Catrice, bądźcie czujne.
Buziaki
PATA
Podziel się wpisem