Grecka pianka do mycia ciała Organique, czyli Shrek numer 1.

Pianka myjąca Organique śniła mi się dość długo. To przez Was, ponieważ naczytałam się o niej i to zazwyczaj w samych superlatywach. Moja (chociaż raz) genialna mała siostra nie wiedząc o tym zamówiła mi taką piankę na Gwiazdkę u Mikołaja i tak o to moje małe marzenie piankowe się spełniło. Zdradzę Wam, że ma 12 lat zupełnie nic o tym nie wie, ale spodobał jej się kolor greckiej pianki. Można i tak. Jeżeli jesteście ciekawe jak ten zielony Shrek sprawił się u mnie to zapraszam do czytania.

Grecka pianka do mycia ciała Organique ma typowe dla produktów tej firmy opakowanie. Ładne, proste i wygodne. Produkt oprócz nakrętki, która na opakowaniu być musi, chroniony jest jeszcze srebrną folią. Tu duży plus, bo zdzierając folie ochronną automatycznie wiemy od kiedy produkt był otwarty.

To co widzimy po zdarciu sreberka to piankowy Shrek w opakowaniu. Zielono- żółty kolor naprawdę idealnie odpowiada postaci z bajki. Co za tym idzie, wysmarowana tym specyfikiem wyglądam jak sam Shrek tyle, że wychudzony, bo nie mam tylu warstw jak ogry i cebule… Wracając do meritum, czyli do pianki to oprócz koloru moją uwagę przykuł zapach. Taki słodkawy, winogronowy idealny na lato. Nie mam pojęcia czemu na opakowaniu pokazane są oliwki, a zapach ewidentnie taki nie jest. Może dlatego, że jest to symbol Grecji, ale czemu wtedy pianka nie nazywa się winogronową? W składzie też żadnych oliwek nie widzę, ale co zrobić. Nie narzekam, bo mi zapach podoba się bardzo.
Dostępne są jeszcze cztery inne wersje zapachowe: kolonialna, afryka, mleko, pomarańcza

Jak widać skład nie powala. Przyznaje, że zazwyczaj w żelach pod prysznic staram się używać tych bez SLSów, bo mam bardzo wysuszoną skórę. Dlatego też lubię żele o dobrych składach bądź oliwki pod prysznic.Nie należę jednak do osób, które kategorycznie mówią nie wszystkim produktom, które takie substancje zawierają. Grecka pianka z Organique pomimo składu o dziwo nie wpłynęła na jeszcze większe przesuszenie mojej skóry. Nie wpłynęła źle, ale też nie poprawiła kondycji mojej skóry. Także się nie czepiam.

Jeśli chodzi o konsystencje to jest bajeczna. Jest to taka zbita, przyjemna w dotyku, pianka. Nawet nie wiecie jak miło zanurzyć w nią palce. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, ale jest niesamowita. Bardzo przyjemnie się ją rozprowadza po ciele i uwaga zielony kolor bez problemu z wszystkiego się spłukuje. O dziwo nie jest to też produkt, który zużywa się niczym woda. Pianka jest całkiem wydajna, chociaż ciężko podać mi jakieś ramy czasowe.

Pewnie jesteście ciekawe werdyktu końcowego. Za 200ml pianki płacimy około 30zł. Nie będę się rozpisywać czy to dużo czy mało, bo nie ma to sensu. Dla mnie używania jej to czysta przyjemność. Oczywiście można ją spokojnie zamienić jakimś tańszym żelem i nie jest to wydatek konieczny, ale jakby nie patrzeć jest wyjątkowa i w moim przypadku oznacza „impreze” pod prysznicem. Czasem mam ochotę sobie po dogadzać i to właśnie jest taka kategoria produktu. Wydaje mi się też, że taka pianka z Organique jest idealna na prezent, bo nie zawsze same mamy ochotę wydać tyle na produkt, który zaraz wyląduje w brodziku.

A Wy co o niej myślicie? Zbędny gadżet czy może przyjemność na która trzeba sobie pozwalać?

Podziel się wpisem
  • ale ekstra wygląda 😀 fajny gadżet 'na specjalne okazje', sama bym nie kupiła, ale nie pogardziłabym jakby ktoś mi podarował 🙂

    • no właśnie też się cieszę, że ją dostałam prezent idealny 😀

  • Sama sobie bym jej pewnie nie kupiła, chyba że na jakiejś promocji 😀 ale jako prezent bardzo fajna, bardzo bym się ucieszyła z takiej pianki 🙂

  • Tak mnie już kuszą i pianki do mycia i te peelingujące, że chyba po któreś sięgnę 😀 Ta ma świetny, wiosenny kolor, aż weselej się robi, kiedy się na nią spojrzy 😛

    • te peelingujące też mnie kuszą i myślę, że za jakiś czas kupię sobie jakąś 😀

  • Bardzo lubię pianki Organique. Shrek'owa miałam 2x, ale bardziej lubię pomarańczową i te peelingujące 🙂

    • pomarańczowa musi pięknie pachnieć, a peelingujące od dawna mnie kuszą 😀

  • Lubię takie pianki, a ta ma dodatkowo fajny kolorek 🙂

  • ja też ją stosuję i jestem zadowolona. Piękne zdjęcia 🙂

  • Miałam Afrykę i zawiodłam się na niej. Faktycznie konsystencja bajeczna i milusia, ale u mnie spływała z ciała, była niewydajna i zapach też mnie nie powalił. Organique uwielbiam, ale ten produkt to była klapa. Twój Shrek wygląda lepiej 🙂

    • ciekawe czy to akurat tylko Afryka jest taka słaba czy egzemplarz do niczego, albo się po prostu nie polubiliście 😀

  • Ja zawsze chciałam sobie ją kupić, ale cena mnie odstrasza. 😉

    • też tak miałam, aż moja siostra mi ją sprezentowała 😀

  • Fajna propozycja 🙂 Nie wiem jak to czytałam, że cały czas myślałam, że to do buzi – aż się musiałam cofnąć 🙂 Chyba aż tak mi ten dzień dał w kość, że już czytanie ze zrozumieniem mi nie wychodzi 🙂 Ale w głosie zanotowałam że można kupować jak będzie ku temu jakaś okazja:)

    • w głosie 😀 dobre przejęzyczenie 😀 ja tez dziś miałam słaby dzień także łącze się z Tobą 🙂

  • O a osła masz?;D

  • Jaki kolorek 🙂 Ciekawi mnie ta konsystencja pianki 🙂

  • fajna siostra 🙂
    mi się też Organique marzy po kątach 😉 ale jeszcze nic nie miałam, a piankę myjącą wypróbowałaby jako pierwszą 🙂

    • siostra jak to siostra najlepsza i najukochańsza, ale jej tego nie powiem 😀 to ja tak po cichu kuszę pianką 😀

  • Zapewne jest świetna, choć sama nie wiem czy wydalabym tyle na żel do ciała 😉

    • no właśnie to jest to, ale może na prezent, bo to taki fajny mały dodatek 😉

  • Piękne zdjęcia Pati <3 Co do pianki, to ja wciąż jestem w tyle i jeszcze jej nie używałam, ale wcześniej, czy później na pewno nadrobię 🙂

  • uwielbiam te pianki do mycia <3

  • fajnie wygląda 🙂 nie obraziłabym się gdybym dostała ją w prezencie 😀

  • Hahaha, masz rację z tym Shrekiem :D. Ja jestem wielką fanką tych pianek Organique, ale greckiej jeszcze nie miałam. Jakoś zawsze mi bliżej do Afryki i rześkich pomarańczek… :)))

  • Zakochałam się w tej konsystencji 🙂

  • Bardzo lubię te pianki 🙂 Z tych bez cukru najbardziej tą i kolonialną 🙂

    • nie wiem czemu, ale ta kolonialna najmniej mnie kusi taka nazwa jakaś nie moja 😀 ale oczywiście to tylko moje babskie dyrdymały 😀

    • Ale ona pachnie tak męsko, świeżo, w żadnym wypadku orientem i przyprawami 😉 bo mnie z tym "kolonialność" się kojarzy 😛

    • to w takim razie mi tez by mogła się spodobać 😀

    • Mogła 🙂 bo takich przyprawowych "smrodków" to i ja nie lubię, więc nawet bym nie polecała 🙂 jeśli masz dostęp do organique stacjonarnie, to najlepiej iść i po prostu powąchać tester 🙂

    • zawsze tak robię 😀 ale przyznam Ci się, że mam nadzieje, że mi się nie spodoba ten zapach, bo muszę oszczędzać 😀

  • Jestem nią zachwycona 🙂

  • Świetnie wygląda ta pianka 🙂 Kiedyś się w końcu skuszę na jedną z nich, bo od dawna mam je na oku 🙂 Co prawda na kosmetyki myjące pod prysznic czy do kąpieli nie lubię wydawać zbyt wiele, ale uważam, że raz na jakiś czas można sobie pozwolić na coś z wyższej półki cenowej 🙂

  • No nie :), i jak ja mam nie kupować produktów do kąpieli? 😛 Chyba stworze sobie listę i zapiszę żeby tą piankę wypróbować. Wygląda super, choć nigdy nie słyszałam o tym produkcie. Pójdę jutro i zerknę na zapachy.

    • co złego to nie ja 😀 zerknij to nic nie kosztuje chyba, że się skusisz haha 😀 jestem ciekawa czy Ci przypadną do gustu 😀

  • Ja uważam, że czasem trzeba rozpieszczać swoje ciało takimi cudeńkami, jak np. Organique 🙂 na razie znam tylko ich masła do ciała, ale też mam ochotę na jedną z ich pianek…

  • Bardzo lubię te pianki 😉

  • Jestem zaskoczona tymi SLSami 😐 nie spodziewałabym się ich w takim produkcie i w takiej firmie 🙁 straszna szkoda..jednak raz na jakiś czas z pewnością nie zaszkodzą. Pianka wygląda bardzo kusząco 🙂

    • no cóż zazwyczaj są wszędzie hehe 😀 ale prawda ja tez myślałam, że w takim produkcie to ich nie ma 🙂

  • Ale masz cudowną Siostrę! Brawo! 🙂 Uwielbiam te pianki do mycia, choć ciut bardziej lubię te z drobinkami. Zapachy fajniejsze, a i jakoś tak przyjemniej się ich używa 🙂

    • no nie przechwalajmy jej, bo to niezdrowo 😀 te peelingujące mnie kuszą i pewnie w końcu się skuszę 😀

    • Młodsze rodzeństwo jest fajne! Ja mam młodszego brata, obecnie już w sumie stary koń, ale nadal traktuję jak mojego małego braciszka 🙂

      Skuś się, skuś. Ja je uwielbiam 🙂

  • Linia Grecka to mój ukochany zapach w Organique <3

  • Nawet nie wiedziałam, że takie cuda istnieją 😉 Ech świat kosmetyków jeszcze bardzo wiele przede mną kryje. Mój blog ♥ Byłoby miło gdybyś zaobserwowała !

  • faktyczni wygląda to genialnie! bardzo mnie zachęciłam tym postem! chyba i mi zacznie się śnić 😛 hah

  • Lubię te ich pianki właśnie dlatego, że są wydajne i działają 😀

  • Kolor jest boski 😀 Kojarzy nam się z gumą balonową z dzieciństwa 😀

  • Mnie kuszą te pianki peelingujące 😀 szczególnie Pinacolada :p Ta kolorem naprawdę przypomina Shreka :p

  • świetnie wygląda w opakowaniu – tak całkiem inaczej 😀

  • Ciekawa jestem, jakby mój mąż zareagował widząc mnie w takim kolorze:D ale zaintrygowałaś mnie bardzo…coś czuję, że znajdzie się na mojej prysznicowej półce:)

  • Wygląda cudownie, aż mam ochotę ją wypróbować 🙂

  • Fajnie wygląda, czasem można sprawić sobie trochę przyjemności shrekowej 🙂

  • powalający kolor 😀 Ale chyba tym właśnie mnie kusi najbardziej 😀

  • Może na promocji bym się na nią skusiła 🙂

  • Oooo jaki ma kolor, nie znałam tego produktu, może kiedyś się zdecyduję żeby się trochę rozpieścić 🙂

  • Wiele dobrego słyszałam o tej marce. Pianka ma fajną konsystencje i ciekawy kolor 🙂 Również staram się unikać SLS/SLES w składzie, ze względu na suchą skórę.

  • Uwielbiam produkty Organique i już mam całą listę kosmetyków do wypróbowania… Mam nadzieję, że starczy mi życia żeby je wszystkie przetestować 😀 Pianka już właśnie została na nią wpisana 😀

  • Jej jak pasta curry z kurczakiem , tyle, że bez kury 😉 Próbowałabym oj próbowała 😉

  • Bardzo lubię produkty Organique, tej konkretnej pianki nie miałam, ale podsunę ją może komuś z najbliższych jako upominek da mnie z okazja wielkanocny ;p bo prawda jest taka, ze samej mi zawsze szkoda pieniędzy na kosmetyki do ciała, ale w prezencie czemu nie ^^
    Swoja drogą bardzo fajny blog, przejrzysty, konkretny, fajne zdjęcia, bardzo żałuje, że dopiero tu trafiła, ale na pewno będzie jeszcze okazja, aby to nadrobić:) Pozdrawiam!