Ulubione perfumy na jesień i zimę

Jeżeli jesteście ciekawe jakie perfumy królują u mnie jesienią i zimą to trafiłyście idealnie. Na wstępie chciałam Wam napisać, że zanim zaczęłam blogować miałam tylko jeden jedyny zapach,a teraz mam ich kilka więcej, ale trzymam się. Jesteście ciekawe jakie perfumy na jesień i zimę wybieram ? To zapraszam do czytania.

Ulubione perfumy na jesień i zimę beautypediapatt.blogspot.com

Perfumy na jesień i zimę

W przeciwieństwie do mojej mamy nigdy nie miałam obsesji na punkcie różnych perfum. Zazwyczaj byłam wierna jednym aż do znudzenia. Wtedy kupowałam kolejne i historia się powtarzała. Oczywiście nadal nie mam ich jakoś dużo, chociaż ciężko to zmierzyć, bo jest to zdecydowanie pojęcie względne. Nie będę jednak ukrywać, że przez Wasze blogi mi ich przybyło, ale jak czytam takie wpisy jak np. u Iwonki KLIK to nawet mi włącza się „chcenie”.

Flowerbomb, Si, Alien
Czytanie wpisów nie pomogło mi jednak w jednym problemie. Mianowicie nie potrafię opisywać zapachów. Wiele razy już deklarowałam, że potrafię napisać jedynie, że jest ładny, bądź brzydki, a niestety tworzenie pięknych historyjek zostawiam innym. Naprawdę zabijcie mnie, ale to nie wyjdzie.
Wracając do moich ulubionych perfum to ostatnimi czasy mamy 3, a właściwie 4 takie.
Si od Giorgio Armani, Alien od Thierry Mugler, Flowerbomb od Viktor&Rolf i nie pokazany na zdjęciach La vie est belle od Lancome. Niestety Lancome skończył się zbyt szybko.
Giorgio Armani Si

Perfumy na jesień i zimę Giorgio Armani Si eau de parfum

Giorgio Armani Si eau de parfum to mój najnowszy nabytek, który chodził za mną od dawna. Zapach dostałam od rodziców i jest uwaga… piękny. Na pewno jest słodki, dość mocny chociaż nie przytłaczający i bardzo kobiecy. Czuje się nim elegancko i kobieco, a do tego utrzymuje się długo. Jeśli go nie znacie polecam powąchać.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: liść czarnej porzeczki
nuta serca: frezja, róża
nuta bazy: wanilia, paczula, ambroksan, nuty drzewne

Flowerbomb viktor&rolf
Perfumy na jesień zimę Flowerbomb Viktor&Rolf eau de parfum

Flowerbomb Viktor&Rolf eau de parfum, to prawdziwy granat. Naprawdę ciężko mi go opisać. Jest to na pewno kolejny słodki zapach, w którym dominują kwiaty i coś orientalnego. Jest mocny, słodki i taki wiecie… Si Armaniego nadaje pewności siebie, a Flowerbomb jest dla mnie bardziej romantyczny. Może pisze głupoty nie wiem tak to odbieram. W każdym razie jego cena napewno romantyczna nie jest, ale nie żałuje ani grosza.
Nuty głowy: herbata i bergamotka.
Nuty środkowe: arabski jaśmin, orchidea, frezja, róża.
Nuty bazy: paczula.

Alien thierry mugler

Perfumy na jesień i zimę Thierry Mugler Alien eau de parfum

Thierry Mugler Alien eau de parfum, czyli prawdziwy kiler. Jest mocny, ciepły, ale piękny. Dla osoby lubiącej dominować, pewnej siebie, niezależnej. Trzeba z nim uważać, bo ma zdecydowanie moc i nie wszystkim w około może się to podobać. Niestety nie udało mi się uchwycić koloru jego pięknego, fioletowego flakonu.

Nuta głowy: jaśmin
Nuta serca: nuty drzewne
Nuta bazy: ambra
Wydaje mi się, że wszystkie te zapachy łączy, że są mocne i słodkie. Może też akurat w takich gustujecie i dajcie koniecznie znać czego używacie.
P.S. Wybaczcie moją niezdarność opisu, ale liczę na to, że nuty Wam pomogą.
Podziel się wpisem
  • Bardzo jestem ciekawa tego zapachu Si; ostatni, jaki miałam od Armani'ego to Code, moja mama ich używa 🙂

  • Si są piękne <3

  • Si znam, miałam miniaturę i całkiem przypadły mi do gustu 😉 TM ma piękny flakon i uwielbiam nuty ambry, muszę powąchać 🙂

    • flakon piękny, a i tak nie udało mi się oddać jego pięknego koloru 🙂 zapach mocny, ale go wielbię 🙂

  • No opisy perfum to nie taka lekka sprawa, ja piszę w przypływie weny, ale wiadomo – wychodzi trochę niezdarnie. Choć zgodnie z odczuciami i to najważniejsze;) moim zdaniem opis nie musi być jak z bajki. Ważne żeby dobrze oddawał wrażenia, które i tak w przypadku zapachów są bardzo subiektywne i piękne historyjki tak naprawdę niczym nikomu nie pomogą 😉 Z Twoich podobają mi się Flowerbomb choć ich nie mam;)

    • Ewelina jak zwykle masz rację, ale i tak lubię takie ładne historyjki miło się je czyta, ale zapach i tak muszę pójść powąchać 😀

    • No właśnie to do tego się sprowadza. Miło się czyta, ale i tak najlepiej sprawdzić samemu;) podobnie mam z kolorówką, nic mi nie daje prezentacja czegoś na kimś bo u mnie potem wyglada inaczej:D

  • Si bardzo lubię, a Flowerbomb mam na chciejliście 😉
    Z tym opisywaniem zapachó to ciężka sprawa, też tego nie potrafię 😉

  • Si uwielbiam! Innych zapachów nie znam, ale na pewno powącham przy najbliższej wizycie w Sephorze;)

    • bardzo polecam powąchać nic nie kosztuję, a może się spodoba 🙂

  • O Kochana, perfumy Si to bardzo lubiane przeze mnie perfumy 🙂 już dawno ich nie używałam, ale to przez to, że miałam taki okres gdzie praktycznie codziennie u mnie gościły:)

    • też tak mam czas, że czegoś używam za dużo i wtedy jest taki chwilowy przesyt 😀 ale narazie to w przypadku Si nie ma mowy o przesycie 😀

  • Alien uwielbiam, i liczę że chociaż w tym roku uda mi się zaopatrzyć w flakonik 🙂

  • flakoniki przyciągają uwagę i jestem ciekawa zapachu Si 😉

  • Perfumy si mi się marzą <3

  • Miałam esencję perfum Si i była całkiem ładna 😉 Oryginał również by mi się spodobał 🙂

  • Mam podobny problem z opisywaniem zapachów 😉

  • Ja perfumy kolekcjonuje mam kilka flakonów, niektóre mają kilka lat nawet :). Co chwila znajduje inne które mi się podobają.

    • no popatrz to ja do tej pory miałam zupełnie inne poglądy i chyba nadal mam:D

  • Znam tylko Flowerbomb, ale nie przepadam za nim, ma w sobie jakąś nutę, która mnie drażni. Zdecydowanie wolę Jimmy Choo edp, który powszechnie uchodzi za kopię Flowerbomb, ale dla mnie jest zupełnie inny, ładniejszy 😉

  • Mam perfumy Si i bardzo lubię 😉 są bardzo kobiece i takie hymm z charakterem 🙂 idealne <3

  • Zawsze jestem ciekawa jak pachnie Alien. Mówią, że albo się go kocha, albo nienawidzi ;-).

  • Uwielbiam Flowerbomb <3

  • Post perfumeryjny skłonił mnie do dołączenia do obserwujących 🙂 Znam Aliena i Flowerbomb; wolę ten drugi, ma w sobie coś! Alien jest chyba dla mnie zbyt mroczny.

    • bardzo mi miło 😀 Alien rzeczywiście jest taki mroczny 🙂

  • Flowerbomb chcę poznać 😉

  • Si mi nie pasuję, ale w Alienie się zakochałam 🙂 kiedyś by, wzgardziła, teraz uwielbiam 🙂

  • Widzę, że mamy bardzo podobny gust co do zapachów 🙂 Flower Bomb uwielbiam i jest to jeden z mojej krótkiej listy ulubieńców. Alien kiedyś bardzo kochałam, ale jak zaszłam w ciąże tak mi uprzykrzył życie, że do dziś nie mogę nawet patrzeć w jego stronę 🙂 La vie est belle nie kupuję tylko dlatego, że to zapach mojej siostry, kojarzy mi się tylko z nią i dla niej tylko jest u mnie zarezerwowany 🙂

    • no właśnie zbyt duża ilość Aliena jest niebezpieczna 😀

  • Kochana jesteś —> ♥♥♥ 🙂

    Si klasyczne bardzo lubię, ale od kilku miesięcy mam ,,fazę":) na wersję Intense, która jest bardziej kremowa i mniej jest w niej kwiatów.
    Flowerbomb to herbata earl grey połączona z zapachem waty cukrowej. Fajna jest też wersja wody toaletowej, w której jest więcej cytrusów, ale oba zapachy są do siebie bardzo podobne i wydaje mi się, że trwałość też jest porównywalna.
    Ściskam:***

    • gdzie tam od razu Kochana 😀 tej wersji Intense nie wąchałam, ale nadrobie 😀

    • Już ja wiem swoje:).

  • Si to będzie kolejny zapach, który kupię 🙂 Miałam próbkę i zakochałam się <3

  • Paaatku, Patku mamy identyczne nosy! Wybrałaś czwórkę moich ulubieńców. Si to jeden z moich ukochanym jesiennych zapachów. Jestem w trakcie drugiej butli wersji EDP, mam jeszce EDT i White. Kocham go! <3 LVEB również cudo. Choć ostatnio nieco go oszczędzam, bo już wiele mi do zdenkowania butli nie brakuje. Bombki również uwielbiam. Mam trzy różne butle i używam na zmianę. No i Alien. Klasyk! 🙂

    • niedobrze Martuś 😀 już mam listę pomadek na które mnie kusisz, a teraz się jeszcze okazuje, że z perfumami podobnie 😀

  • Alien to moc:)

  • Ja z kolei uwielbiam pisać o perfumach;) właściwie dlatego założyłam bloga.
    Muszę przyznać, że wybrałaś same najlepsze i kultowe zapachy – wszystkie z klasą i dobrze skomponowane.
    Ja na pewno uwielbiam Flowerbomb, bardzo fajnie mi się nosi La Vie est Belle Lancome. Alien jest piękny, ale ja odbieram go jako chłodny. Si z kolei też coś w sobie ma, jest najbardziej owocowy ze wszystkich kompozycji, które pokazałaś.

    • no niektórzy mają ten dar i to lubią, ja jednak wolę po prostu powąchać, ale chętnie czytam takie wpisy:D

  • Aliena miałam ostatnio okazję wąchać i przyznam, że zapach jest bardzo intrygujący i ciekawy. Niestety go nie kupiłam, bo nawet zimą wolę lżejsze perfumy :c

  • nice blog, like it! 🙂 I follow you 🙂

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

  • No muszę przyznać, świetny wybór i dobry gust ! Si są moim małym marzeniem. Mam nadzieje, że uda mi się je sprawić sobie na urodziny 🙂 Alien są dość specyficzne, mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Dla mnie są ciut za mocne 🙂

  • Si bardzo mi się podoba 🙂

  • Uwielbiam zapachy z marki Si są jednymi z moich ulubionych. Mimo ich ceny są na prawdę warte 🙂
    Pozdrawiam !

    http://czaswobiektywie.blogspot.com/

  • Och mamy bardzo podobny gust zapachowy! Opisywanie perfum może wydawać się trudne, ale to tylko bariera w Tobie, która musi pęknąć 🙂

    • liczę na to, że masz rację, albo po prostu muszę przyjąć na klatę, że nie urodziłam się z tą umiejętnością 😀

  • Si uwielbiam 🙂

  • Aliena kiedyś kochałam, dziś mam do niego zupełnie odwrotny stosunek niestety 😀

  • Jedynie za Alienem nie przepadam, bo mialam w swoim otoczeniu osobe, ktora nadmiernie aplikowala na siebie ten zapach… I moj nos w efekcie nie znosi tego zapachu 😛 Ale Si i Flowerbomb sa ladniutkie, tyle tylko, ze Flowerbomb jest strasznie popularny… A jak cos jest popularne, to mi odchodzi szybko ochota na taki zapach 😛

    • tak trzeba uważać, bo nadmiar Aliena nie jest bezpieczny 😀 a przyznam CI, że z mojego otoczenia "realnego" to nikt Flowerbomba nie zna 🙂 wiem, że w internecie dużo osób o nich piszę, ale tak na żywo na szczęście jeszcze go nie wyniuchałam u wielu osób :)ale skoro u Ciebie jest go dużo to nastawienie rozumiem.

  • Si będą moje jako następne. Oczywiście zostaję u Ciebie na dłużej i obserwuję 🙂

  • Alien to nie moje klimaty, te pozostałe bardziej ale nie miałam ich. Osobiście często jak czytam posty o perfumach w niektórych blogach, które obfitują w niestosowne porównania typu jedzie kiblem albo wonieje jak odświeżacz, to zastanawiam się czy teraz nie ma za dużo "ekspertek" od perfum… Dlatego uważam, że Twój post jest całkiem w porządku 🙂