Oczyszczanie twarzy. Czy bawełniane chusteczki Tami to dobry zamiennik szmatki muślinowej?

2017-08-05T11:52:25+00:00 piątek, 5 Luty, 2016|
Każda z nas czasem ma lenia i nie piszę tego dlatego, że dziś jest pierwszy dzień po tłustym czwartku, mój brzuch jest pełny i nic mi się nie chce. Tylko dlatego, że podchodzę bardzo poważnie do tematu oczyszczania twarzy, a nie chce mi się wiecznie prać moich szmatek muślinowych. Niby nie jest to problematyczne, ale jednak czasem zapomnę wrzucić mojej szmatki do pralki, albo po raz tysięczny gdzieś ją zgubię. A nie wyprana szmatka ma na sobie tyle bakterii, że jej używania mija się z celem. Wtedy z pomocą przychodzą mi chusteczki bawełniane, które są moim odkryciem i bardzo chce się tym z Wami podzielić.

Przyznaje, że  dość długo żyłam w nieświadomości i makijaż z twarzy zmywałam tylko wodą albo wodą z żelem pod prysznic. Tak wiem brzmi strasznie, ale moja skóra o dziwo miała się świetnie. Potem trafiłam na blogi i youtube, to było jakoś 6, 7 lat temu, sporo dowiedziałam się o pielęgnacji i od tego czasu oczyszczanie jest ważną częścią mojej pielęgnacji. Makijaż z twarzy zmywam najpierw płynem micelernym z Garniera, a potem używam mój olejek z Resibo, do którego zmycia konieczna jest szmatka muślinowa lub inny tego typu specyfik, który ściągnie resztki olejku z twarzy. 
Bawełniane chusteczki Tami, My Babe chusteczki do pielęgnacji noworodków i niemowląt kupiłam za kilka złoty w Rossmannie. Opakowanie jest bardzo wygodne można je bez problemu zamykać, dzięki temu chusteczki się nie kurzą, a ja jestem pewniejsza, że jest to bardzo higieniczna opcja. W opakowaniu mamy 30 sztuk biodegradowalnych, naturalnych, suchych chusteczek. Jak widać docelowo przeznaczone są dla dzieci, jest też wersja „dla dorosłych” Tami, My Care chusteczki kosmetyczne do twarzy, skóra wrażliwa i skłonna do alergii, która jest beznadziejna i tych  Wam nie polecam.
Chusteczki są bardzo wygodne. Na zdjęciu widzicie jedną złożoną, po rozłożeniu jest idealnej wielkości. Bawełna jest przyjemna dla skóry i bez problemu ściąga resztki oleju z naszej twarzy. Nie zdarza mi się, żeby się rozwarstwiała. Tak naprawdę do końca mycia trzyma się w bardzo dobrym stanie. Czego nie można powiedzieć, o drugiej wersji tych chusteczek, które po zamoczeniu się rozwarstwiają i drą na małe kawałki.
Czy chusteczki bawełniane Tami zastąpią szmatkę muślinową? I tak i nie. Nie są drogie, nie trzeba ich prać, ponieważ są jednorazowego użytku. Jedno opakowanie starcza na miesiąc codziennego użytku. To może być plus jak i minus. Jedyne co stanowi dla mnie większą różnice to fakt, że szmatka muślinowa delikatnie peelinguje naszą skórę. Bawełniane chusteczki tego nie robią i czasem mi tego brakuje.
Jeżeli używacie szmatek muślinowych same musicie się zastanowić czy to jest opcja dla Was. Czy nie macie problemu z praniem, a może wcale nie macie szmatek, a chcecie je wypróbować. Te bawełniane chusteczki Tami dla mnie osobiście są super.  Szmatki muślinowej nie używam już wcale, jedyne co częściej muszę peelingować moją skórę. Tłumaczę sobie też, że dzięki temu traktuje moją skórę delikatniej, nie pocieram mocno, co wiadomo też nie jest wskazane. Zresztą w myśl tej zasady już dawno nie używam peelingów ziarnistych tylko peelingi enzymatyczne np. ziołowy peeling enzymatyczny z Organique.

A Wy jak zmywacie swój makijaż? Używacie szmatek muślinowych?

Buziaki
PATA
  • Ciekawy zamiennik pieluszek 🙂
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

  • I pomyśleć, że od półtorej roku kupuję je swojemu maluchowi do wycierania buźki 🙂

  • Ja zwykle kupuję ręczniczki jednorazowe do twarzy z Rossmanna. Mi bardzo odpowiadają.

  • kiedyś zmywałam micelem z Biedronki, ale zaczął mi mocno oczy podrażniać, aktualnie swój makijaż zmywam micelem z Garniera. 🙂

  • Ja nigdy nie miałam szmatki muślinowej. Chyba za dużo zachodu;) Tami kupiłam z ciekawości te co widziałaś u mnie i dla mnie spoko, ale nie jest to produkt niezbędny:)

  • Czasem stosuję zwykłe nawilżane chusteczki przeznaczone dla niemowląt do mojego demakijażu. Zdecydowanie wolę te jednorazowe. Miłego weekendu :*

  • Ciekawy post 🙂
    Ja również kiedyś makijaż zmywałam wodą xD ale to daaawno

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

  • akurat tych nie używałam ale często sięgam po chusteczki dla dzieci jako, że idealnie usuwają makijaż

  • Ja używam szmatki bawełnianej, myślałam nad muślinową i chyba w końcu się zdecyduje na nią. Dla mnie wyprać to nie problem

  • Dobrze wiedzieć, że można jakoś zastąpić taką szmatkę 🙂

  • Powiem szczerze, że nie słyszałam o tych chusteczkach muślinowych, ale chętnie wypróbuję te z Tami 🙂 Do demakijażu używam płynu z Garniera. 🙂

  • Nie używam tych chusteczek do twarzy, ale mam ich w domu cały karton, bo są idealne dla mojego maluszka 🙂 Nie spotkałam się jeszcze z lepszymi, a chwalony Pampers się przy nich chowa 🙂 A co najlepsze nie mają w sobie chemii i wiem, że są bezpieczne dla skóry. Niestety w Uk ich nie ma, więc rodzice przysyłają mi je specjalnie z Polski 🙂 Muszę sprawdzić jak się spiszą w roli, którą Ty im wymyśliłaś 🙂

  • Mam szmatke muślinową i według mnie nic nie jest w stanie jej zastąpić; )

  • Delikatna alternatywa 🙂

  • A ja myślę, że mi chusteczki by się sprawdziły z jednego prostego powodu – nie potrzebuje dodatkowego peelingu! Moja Luna Foreo i kwasy robią swoje, więc katowanie buzi szmatką muślinową każdego dnia nie byłoby zbyt mądrym posunięciem. Muszę się zakręcić koło tych chusteczek, bo przydałyby mi się w codziennej pielęgnacji 🙂

  • Wole ściereczki muślinowe ale te chusteczki byłyby świetna alternatywa właśnie w chwili, gdy nie ma się pod ręką akurat świeżej ściereczki 🙂 raczej zamiast ściereczki na stałe chusteczki nie sprawdziłyby się u mnie

  • Wydają się fajne do buzi 😉

  • Przy kolejnych zakupach w Rossmannie będę musiała ich poszukać, zainteresowałaś mnie nimi. 🙂 Tak samo jak tą szmatką muślinową, której wcześniej nie miałam przyjemności używać. Chyba pora to zmienić.

  • Osobiście nie używam żadnych szmatek do zmywania makijażu. Jedyne co robię to zmywam makijaż płynem mineralnym z Garnier a następnie mydłem przeznaczonym do AZS i tyle. Ale co do chusteczek to wypróbuję je na moim synku :p

    Ps nie wiem czy wiesz ale Przeszłam z blogspota z moim blogiem na stronę internetową. Adres Znajdziesz i informacje do komentowania na Google+ 🙂 pozdrawiam

  • Nie wiedziałam o istnieniu takich chusteczek a to interesujacy gadżet kosmetyczny 🙂

  • Ani jednego, ani drugiego nie testowałam.

  • tami uwielbiam, ale starczały mi na 2 tygodnie tylko ;(

  • ja bym chyba jednak wybrała szmatkę muślinową, ale te chusteczki stanowią fajną alternatywę;)

  • Pierwszy raz czytam o takich szmatkach 🙂

  • Widziałam te chusteczki w Rossmannie, ale jakoś mnie nie skusiły 😛 Może dlatego, ze w sumie są mi niepotrzebne 😛 Za to olejek Resibo chętnie bym do siebie przygarnęła 😛

  • Nie miałam jeszcze 🙂

  • Ciekawy post! Zapraszam do siebie – kosmetyczny post! http://life-that-inspired.blogspot.com/

  • to jest ciekawy produkt, fajnie mieć w głowie, że istnieje coś takiego 🙂

  • Mam szmatkę muślinową z TBS, ale szczerze mówiąc leży ostatnio zapomniana. Po prostu zmywam makijaż płynem micelarnym, a potem myję buzię żelem i osuszam ręcznikiem papierowym. No i niezależnie od pory roku, codziennie wieczorem używam tonkiu z kwasem, bo takie mikrozłuszczanie dobrze robi mojej skórze 🙂

  • piszesz ciekawe posty 🙂 co powiesz na wspolna obs ? jesli tak to zacznij i daj znac 🙂
    http://jevinn99inspired.blogspot.com/

  • Nie dla mnie cyba te szmatki, ściereczki i chusteczki, choć zaczynam się poważnie zostanawiać nad jednorazowymi ręcznikami do wyierania twarzy. Nie pamiętam jak się dokładnie zwą, ale są też w Rossmannie 🙂

  • Nigdy w taki sposób nie zmywałyśmy makijażu 😉 W ogóle o tej szmatce nie słyszałyśmy 😉

  • ja jeszcze ich nie używałam,ale jestem ich bardzo ciekawa 🙂

  • Ja nie lubię strasznie zapachu chusteczek dla dzieci. Niby bezzapachowe a strasznie mnie ten zapach dusi.

  • Do zmywania swojego demakijażu przeważnie używam zwykłych bawełnianych ręczniczków namoczonych w ciepłej wodzie.

  • Używałam , są świetne 🙂

  • ja po płynie micelarnym zawsze myję buzię żelem 🙂 wtedy mam pewność, że wszystko zeszło 🙂

  • Makijaż zmywam najczęściej za pomocą płatków kosmetycznych.

  • Często je kupuję 🙂 bardzo sie przydają 🙂

    Kochana mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście ROMWE?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/02/stylizacja-z-romwe-czyli-o-sukience-z.html
    Z góry dziękuję :*

  • Ann

    Do mycia twarzy nie używam ani szmatek, ani szczoteczek, ani też chusteczek :p
    Jedynie płatków kosmetycznych z płynem micelarnym…o ile kładę na twarz coś innego niż krem 😉

  • Miałam inną wersję tych chusteczek do twarzy nie sprawdziły się niestety :/ Może kiedyś skuszę się na te 🙂

  • Nie używałam do tej pory ani szmatek muślinowych ani chusteczek bawełnianych, ale szczególnie zainteresowałam mnie ta pierwsza opcja:). Jak się zaopatrzę, to dam znać jak się u mnie sprawdza.
    Pozdrawiam gorąco! 🙂

  • Jamam je w wersji dla dorosłych i bardzo lubię, nie wiedziałam nawet, ze jest i wersja dla dzieci. Chętnie wypróbuję.

FreshMail.pl