Star Shimmering, puder rozświetlający Provoke- czyli moja mała gwiazda

Kilka miesięcy temu pewna osóbka o imieniu Ewelina KLIK kusiła, pokazywała i nęciła mnie produktami Provoke od Dr. Ireny Eris. No i skusiła mnie na tyle, że na promocji w Rossmanie kupiłam kilka produktów. Jak widać totalnie poległam. Używam ich już od dłuższego czasu, dlatego pomyślałam, że podzielę się z Wami moją opinią. Na pierwszy ogień pójdzie rozświetlacz w kompakcie Provoke, Star Shimmer.
Star Shimmering z Provoke dr irena eris puder rozświetlający provoke
Puder rozświetlający Provoke w kompakcie zaraz zwrócił moją uwagę, bo jako sucharek lubujący się w rozświetlonym wykończeniu pomyślałam, że możemy się polubić. Szczerze mówiąc byłam też ciekawa jak puder Provoke wypadnie przy meteorytach z Guerlain, które kosztują jednak sporo więcej, ale moje serce podbiły już lata temu.
Star Shimmering z Provoke dr irena eris puder rozświetlający provoke

Puder rozświetlający Provoke Dr Ireny Eris

Obietnice

Puder nazywany gwiezdnym rozświetlaczem ma dzięki połączeniom trzech kolorów korygować odcień naszej skóry oraz nadać skórze blasku i świeżości. Nasza skóra ma wyglądać na promienistą i wypoczętą.

 

Opakowanie

 

Produkt otrzymujemy w kwadratowej białej puderniczce w której dodatki są w kolorze srebrnym, czyli jest to kolorystyka, którą bardzo lubię. Opakowanie jest dość lekkie, plastikowe. Bardzo łatwo się zamyka i otwiera nawet jak ma się długie paznokcie. Puder podróżował ze mną często i każdą podróż wytrzymał bez zarzutu także opakowanie jest stabilne.

Chociaż muszę się przyznać do mojego sroczego upodobania do ciężkich opakowań, które możemy spotkać przy pudrach marek luksusowych czego troszeńkę mi brakuje. Ehh kobiece problemy. W każdym razie w środku mamy naprawdę duże lusterko i generalnie nie ma co narzekać. Dodam jeszcze, że w opakowaniu mieści się 9g pudru rozświetlającego, który powinniśmy zużyć w przeciągu roku.

Star Shimmering z Provoke dr irena eris puder

Zapach

To co widzimy po otwarciu opakowania to widok arcy piękny, ale na sam początek zacznę od tego, że puder pięknie (jak dla mnie) pachnie. Zapach dla mnie jest niezwykle przyjemny delikatny, a zarazem wyczuwalny. Nie wiem czemu przypomina mi zapach Cool Water z Davidoffa, ale mój opis zapachów może być delikatnie spaczony niestety nie jest to moja mocna strona. Na skórze nic, a nic go nie czuć. Dla mnie kombinacja idealna.

Opinia

Po tym jak już się nawąchałyśmy to widzimy jak pięknie Star Shimmerring wygląda i przyznaję na początku szkoda było mi go używać, ale byłoby to co najmniej głupie gdybym się tylko na niego patrzyła, więc pędzel poszedł w ruch. Zapomniałam dodać, że producent nie dodaje żadnych aplikatorów co mi akurat totalnie nie przeszkadza. W każdym razie jak już zamoczymy w pudrze pędzelek to od razu widać, że lubi się troszeczkę pylić, ale pomimo tego jest strasznie wydajny.

Połączenie biało-srebrenego, fioletu i różu wypada dość chłodno, ale efekt na twarzy jest piękny. Możemy go warstwować. Na początku jest transparentny przy kolejnych warstwach delikatnie rozjaśnia skórę i nadaję delikatną różową poświatę. Osobiście nie zauważyłam za to efektu bielenia, ale możliwe, że tego nie widzę przez to, że mam skórę jak córka młynarza i ciężko ją jeszcze bardziej wybielić.

Drobinki widać chyba tylko przy bardzo mocnym słońcu, albo ja jestem ślepa. Efekt jak dla mnie jest cudowny. Na pewno nie ma nic wspólnego z matem. Wykończenie jest bardziej satynowe. Skóra jest rozświetlona, wygląda na zdrową i wypoczętą, ale nie jak kula dyskotekowa. Na skórze utrzymuję się bardzo długo i fajnie współpracuje z moimi kremami BB i rozświetlającym podkładem z Provoke.
Ja bardzo go lubię, bo uwielbiam efekt jaki daje, który co prawda nie jest taki sam jak przy meteorytach, ale powiem szczerzę, że jak za taką różnicę cenową to Provoke jest super opcją, jeśli myślicie o kupnie meteorytów.
Wydaje mi się, że najlepiej sprawdzi się u jasny chłodnych karnacji. Jakoś nie mam przekonania czy ta kolorystyka będzie fajnie wyglądać u osób o ciemniejszym kolorze skóry.

Tak samo nie sądzę, że sprawdzi się u tłuścioszków, bo on matuje tylko delikatnie, bo jego głównym zadaniem jest rozświetlanie co niewątpliwie robi pięknie. Ja używam go na całą twarz, ale spokojnie można go używać również jako sam rozświetlacz. Kto co lubi.

Star Shimmering z Provoke dr irena eris puder

 

Jak widać po mojej opinii jestem mocno zauroczona tym pudrem i używam go codziennie. Jeśli przepadacie za tego typu produktami to jest naprawdę warty spróbowania, a w szczególności w cenach promocyjnych. Zawsze się śmieje, że dzięki Star Shimmering mam skórę jak Śnieżka. Wiecie jasna ale rozświetlona i zdrowa.

Jestem ciekawa jakie wykończenie pudrów najbardziej preferujecie?
P.S. Zobaczcie jaki zaszczyt mnie kopnął KLIK! Takie słowa spod Twojego pióra wiele znaczą, dziękuje Natalia 🙂

Podziel się wpisem