Kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja

Dzień dobry! Dzisiaj zapraszam Was na moich absolutnych ulubieńców pielęgnacyjnych zeszłego Roku. Są to produkty których używam już od kilku miesięcy, więc bez problemu mogę powiedzieć, że są to Ci najlepsi. Jak jesteście ciekawe co podbiło moje pielęgnacyjne serce to zapraszam do czytania „Kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja”
kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja

Ulubieńcy 2016

Jak widać produktów nie ma dużo, bo znaleźć idealną pielęgnacje nie jest łatwo. Dlatego też nie lubię recenzji kremów po 2 tygodniach, bo niby skąd ktoś ma wiedzieć czy on działa? To samo tyczy się jeśli słyszymy o komedogenności. Wysyp zaskórników pojawia się dopiero po kilku tygodniach, od stosowania jakiegoś kremu, dlatego z recenzją warto zaczekać.

Jeśli chodzi o mnie idealnego kremu nie znalazłam. Stosuje chwilowo krem z Orignis, ale miłość to to nie jest. Jedyny jaki przychodzi mi do głowy to krem odżywczy z Resibo, który kiedyś przypadł mi do gustu i chyba do niego powrócę. No ale nie miało być o porażkach tylko o ulubieńcach, a więc…
Ogromnym ulubieńcem mojej suchej i wrażliwej skóry stała się maseczka firmy Origins Drink Up Intensive Overnight Mask. Jeśli Wasza skóra jest sucha, odwodniona i potrzebuje nawilżenia to tak jej właśnie potrzebujecie. Pięknie pachnie i działa jak marzenie. Już dawno nie używałam tak dobrej maski która warta jest swoich pieniędzy. Nie zawiera parabenów, siarczanów i ftalany. Jest treściwa, ale świetnie się wchłania.
Odżywczej pomadki z Sylveco chyba nikomu przedstawiać nie muszę. Jako człowiek leniwy, lubię łatwe rozwiązania i gotowe produkty. Pomadka z peelingiem to dla mnie ideał. Zużyłam już kilka opakowań i kupiłam kolejne. Zauważyłam ostatnio, że nawet z dostępnością nie ma problemu, bo sprzedawana jest w Naturze, a ja cały czas biegałam do sklepów Eko. Jest to dobry, polski produkt, który super działa i jakby nie patrzeć jest nasz.
kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja

Kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja

W 2016 udało mi się wypróbować kilku kremów pod oczyska. Głownie naturalnych jak ten z Resibo i Make me bio o którym jeszcze nie zdążyłam napisać. Niestety natury pod oczami moja skóra jakoś nie toleruje. Z racji, że moja skóra była fatalnie wysuszona postanowiłam działać i poleciałam po sprawdzony Clinique all about eyes rich, który razem ze swoim bratem czyli wersją all about eyes,  są od lat kultowymi produktami do pielęgnacji skóry pod oczami.
Czy warto wydać na ten krem tyle pieniędzy. Jak dla mnie warto! Wydaje mi się, że każda z nas ma małego bzika jeśli chodzi o skóre pod oczami, bo jest cienka i delikatna, co za tym idzie jak jest sucha to niestety pojawiają się na niej maluteńkie zmarszczki, których tam normalnie nie ma i być nie powinno (przynajmniej jeszcze).Clinique all about eyes rich świetnie nawilżył moją wysuszoną na pieprz skóre i doprowadził do stanu normy. Jest przyjemna w dotyku i nie jest zaczerwieniona. Prawie jak pupa niemowlaka.
kosmetyczni ulubieńcy 2016 pielęgnacja
Ostatnim produktem o którym chciałam wspomnieć jest Pharmaceris N, Puri-Capeelin (Delikatny peeling enzymatyczny do twarzy). To nie jest moja pierwsza tubka tego peelingu i pewnie nie ostatnia. Nadaje się zdecydowanie do skóry wrażliwej, bo ma bardzo delikatne działanie. Na pewno nie nadaje się dla osób ze skóra mieszaną czy też tłustą, bo myślę, że dla nich działanie będzie zdecydowanie za słabe i będą rozczarowane. Bardzo go lubię, bo super oczyszcza, skóra jest miła w dotyku, ale nie ściągnięta, a przede wszystkim nie jest zaczerwieniona. Rzeczywiście nadaje się dla wrażliwców i dla takich osób go polecam.
P.S. Z racji, że mamy Nowy Rok mam ochotę na zmiany. Co sądzicie o wyglądzie mojego bloga, myślicie, że warto by było go trochę odświeżyć ?

 

Podziel się wpisem