Kosmetyki naturalne Make Me Bio

Dzień dobry! Kosmetyki naturalne Make Me Bio chodziły za mną od dawna i dzisiaj Wam napiszę czy była i jest z tego miłość. Używałam 2 kosmetyków tej marki: bio krem pod oczy oraz kremu do twarzy Garden Roses.
kosmetyki naturalne make me bio

Kosmetyki naturalne Make me Bio

Dzisiaj jest zła pogoda, Pata ma zły nastrój, więc stwierdziłam, że dziś napiszę o bublach które zalegają mi toaletce i czekają na to jak na niepopsioczę, bo zdenkowane na całe szczęście już są. Mowa o naturalnym kremie Garden Roses, dla skóry suchej i wrażliwej i jego bracie zdecydowaniem gorszym czyli Bio Kremie pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka.
Szkoda jest ogromna bo firma Make Me Bio jest polska co bardzo chętnie wspieram, a na
dodatek produkuje kosmetyki naturalne co mi jeszcze bardziej odpowiada. Nie jestem z tych typowo Eko, ale bardzo lubię naturalną pielęgnację, chociaż uważam, że troszkę chemii w pielęgnacji nikomu nie zaszkodzi. W każdym razie
Make Me Bio mnie nie zachwyciło, a przynajmniej nie 2 produkty o których wspomniałam.
kosmetyki naturalne make me bio garden roses

Kosmetyki naturalne Make me Bio- opakowanie

W przypadku obu produktów totalnie nie mogę na nie narzekać. Ich grafika bardzo mi się podoba i podkreśla ich „naturalność”. Krem do twarzy znajduję się w ciężkim, szklanym słoiku, który jest ciemny co jest dużym atutem, bo jest to zdecydowanie lepsze dla składników tego kremu. Wolałabym jednak żeby kremwyposażony był w jakąś pompkę, bo totalnie nie lubię grzebać palcami w słoiku. W przypadku kremu pod oczy nie można narzekać, bo on właśnie wygodną pompkę posiada.
Zacznę od kremu do twarzy Garden Roses, który nie okazał się tragedią, ale też nie mogę o nim napisać wiele dobrego. To taki przeciętniak. W czasach kiedy mamy taki wybór w kosmetykach przeciętniaki tak naprawdę automatycznie spadają do kategorii buble.


Krem Garden Roses – działanie

Krem do twarzy nadaję się dla skóry suchej i wrażliwej. Z opisu wynika zatem, że pasuję do mojego typu idealnie. Możemy go używać zarówno rano jak i wieczorem. Skład tego kremu naprawdę bardzo mi się podoba. Same naturalne łakocie. Zawiera między innymi:
-Olej z orzechów makadamia
– Masło mango
– Olej ze słodkich migdałów
– Olejek jojba
– Woda różana
Moim pierwszym problemem z tym kremem jest zapach. Tu błąd leży po mojej stronie. Nienawidzę mocnych różanych, babcinych zapachów. Totalnie nie jest to moja bajka, a przy tym zapach jest dość mocny. Może kojarzycie zapachowe różańce ? Pamiętam, że były też takie o zapachu różanym i totalnie tak mi się kojarzy zapach tego kremu. Nie żebym miała coś do różańców, ale zdecydowanie wolę te bezzapachowe. W każdym razie różanym zapachom mówię nie.
Kolejnym problemem był fakt, że moja skóra niestety po tym kremie była nawilżona słabo. O ile na dzień Garden Roses się sprawdzał, tak na noc był o wiele za słaby i moja skóra domagała się mocniejszego nawilżenia.
Jak widzicie krem nie jest totalnie zły, ale po prostu jak dla mnie za mocno pachnie, a za słabo działa. Skoro producent piszę, że nadaje się do skóry suchej to powinien ją porządnie nawilżyć, a nie tylko troszeczkę.

Skład:

Aqua (Woda), Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Flower Water*, Pelargonium Asperum
(Geranium) Flower Water*, Prunus Amygdalus Dulcis (Słodkie Migdały) Oil*,
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Mangifera Indica (Mango) Seed Oil,
Macadamia Ternifolia (Makadamia) Nut Oil*, Cetearyl Glucoside, Glyceryl
Monostearate, Cetyl Alcohol, Glycerin (Gliceryna), Tocopherol (Witamina E),
Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Róża Damasceńska) Flower Extract   *z upraw organicznych

kosmetyki naturalne make me bio bio krem pod oczy

Make me bio Bio Krem pod oczy

O nim nie jestem w stanie napisać chyba nawet jednego pozytywnego zdania. A jednak jedno potrafię, pompka zdecydowanie zasługuje na ogromny plus. Więcej pozytywów oprócz naturalnego składu nie będzie. Jeśli chodzi o
działanie jest to dla mnie totalny bubel. Na opakowaniu Bio Kremu pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka napisane jest, że intensywnie nawilża. Ja się pytam szanowny producencie gdzie to nawilżenie? Jak dla mnie to są jakieś jaja. Ja mogę go wklepywać tonami, a i tak skóra nie jest nawilżona, wręcz momentami mam wrażenie jakby była ściągnięta. Już nie wspomnę o tym, że ma niwelować drobne zmarszczki i sprawić, że cienie znikną. Serio? Nic takiego nie zauważyłam. Pata jest totalnie rozczarowana tym kremem i uwierzcie mi, że wolę chodzić bez kremu pod oczy niż nakładać ten, który ma „intensywnie nawilżać”. Skład i w tym kremie bardzo mi się podoba, ale co mi po
składzie skoro na mnie totalnie nie działa. Zapach jest o wiele delikatniejszy niż w przypadku kremu garden Roses i delikatnie czuć w nim ogórek. Na pewno nie powinno to nikomu przeszkadzać.

Skład:

Aqua(Woda), Butyrospermum Parkii (Masło Shea) Butter*, Prunus Amygdalus Dulcis
(Słodkie Migdały) Oil*, Macadamia Ternifolia (Makadamia) Nut Oil*, Tocopherol
(Witamina E), Cetearyl Glucoside, Cucumis Sativus (Ogórek) Extract, Cetyl
Alcohol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Róża
Damasceńska) Flower Oil, Benzyl Cinnamate**, Citral**, Citronellol**,
Eugenol**, Geraniol**, Linalool**   *z upraw organicznych **naturalnie występujący w olejkach eterycznych
kosmetyki naturalne make me bio
Jak widać jestem totalnie rozczarowana tym jak zadziałały na mnie kosmetyki Make Me BIO. Oczekiwałam sporo, ich składy moim zdaniem są super. Niestety nie zawsze to co naturalne spisuje się idealnie i tak jest w tym przypadku. Krem Garden Roses dla skór mniej wymagających powinien okazać się ok. W jego przypadku konieczne jest bycie wielbicielką różanych zapachów. Krem pod oczy to dla mnie totalny bubel i naprawdę nikomu go nie polecam, bo uważam, że nawilżenie jest po prostu słabe… Źle to ujęłam nie ma go. Skończyłam oba opakowania i na szczęście mogę się z nimi rozstać. Pata mówi Make Me Bio papa.
Jestem bardzo ciekawa czy używałyście jakiś kosmetyków naturalnych Make Me Bio i czy Wasza skóra polubiła się z nimi bardziej?
Podziel się wpisem