Zamiennik korektora Touche Eclat YSL. Porównanie korektorów rozświetlających.

Dzień dobry! Mam nadzieje, że dzięki majówce w pełni naładowałyście swoje baterie i to pomimo panującej pogody. Pata nie czuła się zbyt dobrze, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Dlatego też dziś czytacie nowy post. Każda z nas słyszała, a może nawet używała kultowego korektora rozświetlającego z YSL Touche Eclat. Tak właściwie od lat jest kupowany przez rzesze kobiet. Z racji, że ja kocham rozświetloną skórę, a pod oczami tym bardziej, szukałam tańszego odpowiednika i chyba go znalazłam. Zobaczcie czy znalazłam zamiennik korektora Touche Eclat YSL.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Korektor o którym mowa pochodzi z polskiej marki Dr Irena Eris ProVoke Illuminating concealer. Jeśli jesteście ciekawe jak wypada przy korektorze YSL to czytajcie dalej.

Zamiennik korektora rozświetlającego Touche Eclat YSL

Różnice wizualne

Sprawy wizualne to kwestia gustu. Oba korektory mają porządne opakowania. Producent YSL stawia na odcień złoty, a Dr Irena Eris na srebrny. Osobiście napiszę Wam, że Patki kochają srebro, ale to jest naprawdę pikuś. Opakowanie YSL jest dużo cięższe i szczerze myślałam, że wcale nie jest go dużo w opakowaniu, ale jak porównałam okazuje się, że YSL jest 2,5ml a ProVoke 1,7ml. Różnica jest zatem spora. Oba ważne są pół roku, więc YSL możemy się miziać troszkę dłużej. Z tym, że kosztuj 189zł, a ProVoke 59zł. Dodam jeszcze, że różnicy w pędzelkach nie zauważyłam. Oba są tak samo dobre.
Uwaga! Czytałam na różnych stronach, że dziewczyny wkurzają się w przypadku Korektora z Provoke, że przy pierwszym użyciu trzeba się sporo na klikać. To racja. Sama myślałam, że mam wadliwy model, ale widocznie tak te korektory są zabezpieczone i teraz kiedy to wiem totalnie mnie to nie rusza. W każdym razie jeśli go kupicie klikajcie aż do bólu. Późniejsze użytkowanie przebiega gładko.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Zamiennik korektora Touche Eclat YSL-Działanie

Przejdźmy do najważniejszego, czyli tego jak oba korektory rozświetlające działają. Generalnie tego tupu korektory powinny być lekkie i zostawiać naszą skórę pięknie rozświetloną. Z racji, że cienie pod oczami to moja zmora to właśnie w ten sposób próbuje je zakryć. Oba korektory nie mają mocnego krycia. Jak macie mocne przebarwienia to potrzebujecie cięższych zastygających korektorów. ProVoke tak samo jak YSL zostawia skórę pięknie rozświetloną. Jestem z jednego i drugiego w tej kwestii bardzo zadowolona, ale… No właśnie mam małe ale do korektora z Provoke i nie wiem czy to duży minus czy moje czepialstwo. Jestem leniwa i nie zawsze chce mi się przypudrować korektor. Wiem, że to słabe. W każdym razie nieprzypudrowany YSL trzyma się bez problemu, nie wchodzi w zmarszczki i wygląda bardzo estetycznie. Jest widocznie bardziej zastygający. Natomiast ProVoke zaczyna się ruszać. Jest to korektor, który koniecznie wymaga zagruntowania pudrem. Nie jest to nic złego, bo mamy różne rodzaje korektorów, ale chciałam żebyście o tym wiedziały. Jak już go przypudrujecie, siedzie na swoim miejscu, aż do zmycia i pięknie rozświetla.
Jeśli za to szukacie korektora pod oczy który świetnie kryje to koniecznie poczytajcie o korektorze Catrice.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Jestem bardzo ciekawa na którego stawiacie po tym porównaniu. Touche Eclat z YSL zdecydowanie ma to coś i dlatego też jest już kultowym korektorem, ale tańszy Provoke od Dr Ireny Eris wcale nie jest dużo gorszy. Kwestia przypudrowania to jak dla mnie jedyny minus. A Wy co sądzicie?

Podziel się wpisem