Zamiennik korektora Touche Eclat YSL. Porównanie korektorów rozświetlających.

2017-08-10T10:02:59+00:00 piątek, 5 Maj, 2017|
Dzień dobry! Mam nadzieje, że dzięki majówce w pełni naładowałyście swoje baterie i to pomimo panującej pogody. Pata nie czuła się zbyt dobrze, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Dlatego też dziś czytacie nowy post. Każda z nas słyszała, a może nawet używała kultowego korektora rozświetlającego z YSL Touche Eclat. Tak właściwie od lat jest kupowany przez rzesze kobiet. Z racji, że ja kocham rozświetloną skórę, a pod oczami tym bardziej, szukałam tańszego odpowiednika i chyba go znalazłam. Zobaczcie czy znalazłam zamiennik korektora Touche Eclat YSL.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Korektor o którym mowa pochodzi z polskiej marki Dr Irena Eris ProVoke Illuminating concealer. Jeśli jesteście ciekawe jak wypada przy korektorze YSL to czytajcie dalej.

Zamiennik korektora rozświetlającego Touche Eclat YSL

Różnice wizualne

Sprawy wizualne to kwestia gustu. Oba korektory mają porządne opakowania. Producent YSL stawia na odcień złoty, a Dr Irena Eris na srebrny. Osobiście napiszę Wam, że Patki kochają srebro, ale to jest naprawdę pikuś. Opakowanie YSL jest dużo cięższe i szczerze myślałam, że wcale nie jest go dużo w opakowaniu, ale jak porównałam okazuje się, że YSL jest 2,5ml a ProVoke 1,7ml. Różnica jest zatem spora. Oba ważne są pół roku, więc YSL możemy się miziać troszkę dłużej. Z tym, że kosztuj 189zł, a ProVoke 59zł. Dodam jeszcze, że różnicy w pędzelkach nie zauważyłam. Oba są tak samo dobre.
Uwaga! Czytałam na różnych stronach, że dziewczyny wkurzają się w przypadku Korektora z Provoke, że przy pierwszym użyciu trzeba się sporo na klikać. To racja. Sama myślałam, że mam wadliwy model, ale widocznie tak te korektory są zabezpieczone i teraz kiedy to wiem totalnie mnie to nie rusza. W każdym razie jeśli go kupicie klikajcie aż do bólu. Późniejsze użytkowanie przebiega gładko.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Zamiennik korektora Touche Eclat YSL-Działanie

Przejdźmy do najważniejszego, czyli tego jak oba korektory rozświetlające działają. Generalnie tego tupu korektory powinny być lekkie i zostawiać naszą skórę pięknie rozświetloną. Z racji, że cienie pod oczami to moja zmora to właśnie w ten sposób próbuje je zakryć. Oba korektory nie mają mocnego krycia. Jak macie mocne przebarwienia to potrzebujecie cięższych zastygających korektorów. ProVoke tak samo jak YSL zostawia skórę pięknie rozświetloną. Jestem z jednego i drugiego w tej kwestii bardzo zadowolona, ale… No właśnie mam małe ale do korektora z Provoke i nie wiem czy to duży minus czy moje czepialstwo. Jestem leniwa i nie zawsze chce mi się przypudrować korektor. Wiem, że to słabe. W każdym razie nieprzypudrowany YSL trzyma się bez problemu, nie wchodzi w zmarszczki i wygląda bardzo estetycznie. Jest widocznie bardziej zastygający. Natomiast ProVoke zaczyna się ruszać. Jest to korektor, który koniecznie wymaga zagruntowania pudrem. Nie jest to nic złego, bo mamy różne rodzaje korektorów, ale chciałam żebyście o tym wiedziały. Jak już go przypudrujecie, siedzie na swoim miejscu, aż do zmycia i pięknie rozświetla.
Jeśli za to szukacie korektora pod oczy który świetnie kryje to koniecznie poczytajcie o korektorze Catrice.
Zamiennik korektora Touche Eclat YSL

Jestem bardzo ciekawa na którego stawiacie po tym porównaniu. Touche Eclat z YSL zdecydowanie ma to coś i dlatego też jest już kultowym korektorem, ale tańszy Provoke od Dr Ireny Eris wcale nie jest dużo gorszy. Kwestia przypudrowania to jak dla mnie jedyny minus. A Wy co sądzicie?

  • Ja zawsze przypudrowuję okolice pod oczami, więc dla mnie to nie problem, a z racji ceny raczej wybrałabym Provoke 🙂

  • Cóż trudno jest mi się o nich wypowiadać ponieważ żadnego nie miałam okazji stosować 🙂

  • Bardzo lubię takie porównania, a żadnego z tych korektorów nie miałam. Ciekawa jestem jak wypadłby jeszcze jeden korektor, a mianowicie Deluxe z Wibo, który ma także podobne opakowanie i sposób aplikacji. Chętnie zobaczyłabym także swatche tych dwóch korektorów, ciekawa jestem, czy któryś z nich by mi odpowiadał 🙂

  • Nie miałam żadnego z nich niestety jeszcze 😉

  • Nie miałam żadnego z tych korektorów, ale ja każdy pokrywam pudrem, więc dla mnie to nie problem, że nieprzypudrowany provoke rusza się z miejsca. Rzadko stosuję jednak korektory w pisaku, bo potrzebuję sporego krycia, a dodatkowo wydaje mi się, że są bardzo niewydajne 😛 A wcale jakoś dużo ich pod oczy nie nakładam 😛

  • Musze kupic korektor Provoke, zainteresowal mnie 🙂 zwlaszcza ze wypada calkiem dobrze a YSL uwielbiam 🙂

  • Kerli

    Nie mialam ani jednego, ani drugiego. Korektor z L’oreal’a moim zdaniem jest najlepszy 🙂

  • Nie miałam żadnego z tych dwóch. Muszę przyznać, że rzadko używam korektora 😛

  • Nie miałam jeszcze okazji próbować korektora Provoke, za to YSL znam i cenię bo to świetny kosmetyk jest 🙂

  • Brzmi ciekawie, chociaż nie testowałam jeszcze ani jednego ani drugiego 😉

  • YSL chodził za mną kiedyś ale szkoda było mi na niego pieniędzy, wypróbuję w takim razie tańszej wersji 😉

  • Opakowania oczarują każdą sroczkę 😀 Słyszałam o YSL ale nigdy nie miałam i nawet na moje wishlisty nigdy nie trafił.. pora to zmienić.

  • Nie testowałam żadnego z nich – nie przepadam za korektorami rozświetlającymi. Pozdrawiam 🙂

  • Uwielbiam TE YSL. To był mój pierwszy korektor z wyższej półki, ze sto lat temu 🙂 Nie wiem nawet które już opakowanie mam w użyciu 🙂

  • Nie znam żadnego z tych korektorów, kiedyś miałam tylko tego tupu korektor z L’Oreala. Bardzo go lubiłam i chciałam wypróbować słynny YSL, ale jakoś jeszcze nie miałam okazji 🙂 Może jak wykończę NARSa to w końcu się skuszę 🙂

  • Ja sądzę,że pora wypróbować Provoke 😀

  • Mru

    u mnie potrzebne jest jednak porządne krycie, więc nie wiem czy którykolwiek dałby radę 🙂 ale jak już kupowałabym na próbę Provoke 🙂

  • YSL jeszcze nie miałam, ale i Provoke nie miałam, więc nie mam własnych wrażeń;) Jednak mam rewelacyjny w mojej opinii korektor Photoready z Revlon i kocham go po prostu. Ale ja zawsze pudruję;) każdy korektor;)

  • Ale mnie zaciekawiłaś tym YSL 🙂
    Kiedyś stosowałam tego typu korektor z Loreal i byłam zadowolona 🙂

  • Nie miałyśmy ani jednego ani drugiego ale na Provoke byśmy się zdecydowały 🙂

  • Ciężko mi jest ocenić bo nie miałam rzadego z nich. Natomiast musiałabym sprawdzić tester, choćby z tego względu że słynny catrice i healthy mix u mnie wylądowały w bublach.. a inne osoby sobie chwalą 🙂

  • Ja nie przypudrowuję korektora, bo nie mogę sobie na to pozwolić – nie mam idealnie gładkiej struktury skóry na tym obszarze, a puder strasznie to wszystko podkreśla:/ . Tym samym każdy rolujący się korektor muszę uznać za bubel. Na szczęście korektory z Bell dają radę:).

  • Nie znam żadnego z nich. U mnie przypudrowanie korektora jest konieczne – jeszcze nie znalazłam takiego, abym mogła ten krok pominąć. YSL drogi, ale tym z Provoke mocno mnie zainteresowałaś 😉

FreshMail.pl