Jakie kosmetyki zabrać na wakacje? Letnia kosmetyczka | #letniczas

2017-08-05T12:21:25+00:00 środa, 7 Czerwiec, 2017|
Dzień dobry! Dzisiaj nowy post z naszej serii #letniczas- Jakie kosmetyki zabrać na wakacje. Dlaczego naszej? A bo udział w niej bierze kilka świetnych blogerek. Temat na dzisiaj to wakacyjna kosmetyczka. Ja co prawda na wakacje narazie się nie wybieram, bo swoje wakacje, a tak właściwie podróż poślubną miałam już w styczniu kiedy to wybraliśmy się na Sri Lanke. Przy okazji polecam ten kraj, widoki zapierają dech. Fakt, że narazie się nigdzie nie wybieram nie znaczy jednak, że nie mogę Wam pokazać co bym zabrała. A zdecydowanie zabrałabym produkty, które bardzo lubię używać i które się u mnie sprawdzają.
jakie-kosmetyki-zabrac-na-wakacje

Zacznę od makijażu. Ja nie jestem typem kobiety, która na wakacjach chodzi mocno umalowana, bo jestem stworkiem wodnym i mija się to totalnie z celem, ale gdy wieczorem wychodzimy na jakiąś romantyczną kolację to próbuje z siebie wykrzesać co się da. Wystarczy, że na głowie mam bałagan od soli i słońca. Co nakładam na twarz? Zawsze dbam o brwi, które stanowią oprawę oczu. Od lat jestem wierna jednej kredce Catrice Eye Brow w kolorze 040 Don’t let me brow’n. Jest prosta w użyciu, ma świetny grzebyczek, jest wydajna i kosztuję grosze. A co lubię w niej najbardziej to kolor. Idealny dla słowiańskiej karnacji. Delikatny chłodny brąz i zero pomarańczowych pontonów których nienawidzę. Oprócz kredki do brwi używam oczywiście tuszu i jest to tusz L’oreal Volume Milion Lashes So Couture So black. Bardzo go lubię o czym pisałam Wam w poście. Chociaż ostatnio delikatnie mi się sypał i nie wiedziałam co się dzieje, bo wcześniej nigdy tego nie robił. To był chyba chwilowy psikus bo znowu trybi jak trzeba. Na tym kończy się mój makijaż oka. Do twarzy nie używam niczego oprócz kremów, bo a) jest zbyt gorąco b) zazwyczaj coś tam się delikatnie opale, chociaż z naciskiem na bardzo delikatnie wręcz „prawie nie widać” c) są wakacje i mi się nie chce. Za to nie rezygnuje z pomadek do ust, bo to mój konik! Jak widać na zdjęciu wybrałabym pomadkę do ust z Sephory w odcieniu 13, która trzyma się genialnie. Pomadkę z Maca w odcieniu Faux, która kocham niezmiernie. Pokazywałam ją Wam również w moim makijażu dziennym. A że trzeba mieć wybór to zabrałabym również świetną pomadkę do ust Provoke Liquid Matt Lip Tint w odcieniu 703 oraz płynna pomadkę do ust z Paese Silky Matt.
co zabraćna urlop
Na letnich wyjazdach mój makijaż ograniczam do minimum i podobnie dzieje się z pielęgnacją. Daje skórze trochę odpocząć pooddychać. Na dzień dzisiejszy na pewno zabrałabym balsam do ciała Resibo, którym Was będę kusić jak tylko będę mogła, bo jest świetny. To jak on nawilża i pięknie pachnie jest nie do opisania. Tak samo jak odżywka do włosów Garnier Ultra Doux. Stosowałam już sporo tańszych i droższych kosmetyków do włosów, a Garnier z masłem karite i olejkiem z avokado bije w przypadku moich suchych, puszących wysokoporowatych włosów wszystko. Szamponu nigdy nie zabieram i używam tych hotelowych, albo męża. Jeśli chodzi o moją twarz to oczywiście zabieram z sobą coś do zmycia wszelakich kremów, potu i ewentualnego makijażu. W domu chętnie używam olejku z Origins, którego Wam jeszcze nie opisywałam, ale na wyjazd bałabym się go zabierać. A że świetnie sprawdza mi się kremowy żel do mycia twarzy Dr Ireny Eris Cleanology, którego używam zamiennie z olejkiem to zabrałabym właśnie go. Oprócz tego do mojej kosmetyczki niezmiennie trafia maseczka z Origins którą kocham z całego Patkowego serca. Jest świetna. Jeśli Was kusi, albo się nad nią zastanawiacie to chyba właśnie można kupić ją w wersji mini w Sephorze. Zabrałabym również niezastąpiony jak dla mnie krem z Clinique all albou eyes, którego moja sucha skóra pod moim ślepia uwielbia ( Chociaż dużo tańszy krem z Nacomi również robi na mnie dobre wrażenie) oraz serum do twarzy z Resibo. Jeszcze Wam o nim nie pisałam, bo chce je konkretnie przetestować, ale to jest coś. Nie dziwie się, że ma tak dobre opinie. Last but not least krem z Paulas Choice Moisture Boost, którego używam już bardzo długo i cały czas nie mogę się nadziwić skąd te zachwyty. Ma jednak SPF 30 więc używam go na co dzień i bardzo chciałabym go wykończyć.
kosmetyki na lato
Zapraszam Was również gorąco do dziewczyn, które pokazały co tam u nich w kosmetyczkach piszczy:
Magdy z bloga JoyofJelly
Natalii z bloga Elfnaczi 
Agnieszki z bloga Agnieszkabloguje
Ingi z bloga Porcelaindoll
Asi z bloga Nienałtowskablog
Dominiki z bloga Kherblog
Jak chcecie się dowiedzieć więcej o filtrach i jak wyszukać ich w składzie kremu do opalania to wpadajcie również na wpis o promieniowaniu UVA i starzeniu się skóry.
Pewnie dziwicie się gdzie podziały się kremy z SPFem ? Chwilowo zużywam krem z filtrem z Paulas Choice, którego używam przez cały rok, ale nic mocniejszego na wyjazd nie posiadam. Dlaczego? bo kremy z filtrem tracą swoją moc działania po roku. Na nowy sezon zatem jeszcze się nie zaopatrzyłam dlatego też z chęcią poczytam co mi polecacie ?

 

  • Sporo tego zabierasz ze sobą 😉 ja w wakacje też jakoś specjalnie się nie maluję, to idealny czas dla skóry by odpoczęła,a le na wyjazd zabieram coś na wszelki wypadek gdyby poniósł mnie melanż 😀

    • no właśnie, bo jak melanż poniesie to trzeba jakoś wyglądać, a ja wyglądam bez makijażu jak małolata 😛

  • uwielbiam tę odżywkę

  • Kosmetyki kosmetykami, ale na wakacje bym się wybrała 😉

    • oj ja też 😀 masz jakieś konkretne miejsce na myśli ?:)

      • Oj byle by było ciepło i bezpiecznie 😉

  • Cloudy Cloudyblog

    świetne kosmetyki 😉 aż już ma się ochotę pakować i wyjeżdżać 😉

    • tak ochota ogromna, ale co z tego jak wakacje gdzieś daleko są 😀

  • W. Ku

    W zeszłym roku na wakacjach nie pomalowałam się ani razu mimo oczywiście pełnej kosmetyczki 😀 nawet rzęs! To chyba pierwszy w życiu taki detoks na całe 2 tygodnie. Ale szczerze… kompletnie mi się nie chciało, przy 45 stopniach w cieniu nawet o tym nie myślałam 😀

    • no nie przy takiej temperaturze rozumiem doskonale 🙂 chyba zresztą wszystko by spłynęło. A skóra jak pewnie sobie odetchnęła 🙂 a gdzie byłaś ?;)

      • W. Ku

        W Gruzji i przy okazji na 3 dni w Armenii 🙂

  • Moja kosmetyczka pewnie wyglądałaby jeszcze szczuplej 🙂

    • serio ?:D czyli skupiasz się bardziej na filtrach i kremach ?:)

  • Bardzo przyjemny zestaw wakacyjnych kosmetyków:) Ja zawsze muszę mieć trochę kolorówki ze sobą, bez niej ani rusz;) Lubię ładnie wyglądać i na wakacjach:) więc myślę że Twój wybór jest super:)

  • Swietne kosmetyki ja rowniez zdecydowanie mniej zabieram kolorowki 😀

  • Dobry zestaw 🙂 Ciekawy ten balsam Resibo.

    • pisałam o nim już i naprawdę świetnie mi się sprawdza, ale niestety już się kończy 🙂

  • Balsamu Resibo bym spróbowała chętnie 🙂

  • Ja niestety na wyjazdy pakuję dużo kosmetyków… nigdy nie wiem co mi się przyda 😛

  • Widzę tutaj kilka moich ulubieńców 😀
    Ja mam ten problem, że najchętniej zabrałabym wszystkie kosmetyki 😀 Nigdy nie mogę się zdecydować 🙂

    • haha ciekawe ile ich masz i czy zmieściłyby się w walizkę 🙂

      • Sporo i taka zawsze też jest moja kosmetyczka 🙂 ale nie biorę wszystkiego 😀

  • Ja zawsze biorę za dużo tego wszystkiego i zwykle wydaje mi się, że powinnam być przygotowana na każdą okoliczność, ale i tak się okazuje, że praktycznie niczego nie używam, bo wolę spędzać czas na czymś znacznie ciekawszym 😀

    • w szczególności na pływaniu! zwiedzać i słuchać historię ciekawe tez uwielbiam 🙂 wakacje to jest jednak to 🙂

  • Magdalena Musińska

    uwielbiam balsam Resibo, z pewnością bym go zabrała 🙂 generalnie wzięłabym miniaturki i próbki, aby jak najmniej miejsca mi zajęły 🙂

    • no ten balsam to mistrz, a teraz wyszła jakaś nowość do ciała i jestem ciekawa 🙂

  • Nienawidzę się pakować! Zawsze spakuję gromadę niepotrzebnych pierdółek, a zapomnę o czymś, co jest mi niezbędne 🙂
    U mnie nawet podczas upałów podkład na twarzy musi być, aby nie straszyć innych 😀

    • oj ja też mam tendencje do zapominania i daltego zawsze martwię się o dokumenty 😀

  • Jestem ciekawa produktów z Resibo 🙂

    • są naprawdę fajne. Ja ich miałam już sporo i u mnie się sprawdzają. Jedynie z kremu pod ślepia miłości nie było 🙂

  • Ja kosmetyki kolorowe ograniczam do minimum, daję skórze odpocząć 🙂

    Oj, wybrałabym się na Sri Lankę 😍

    • odpoczynek to dobra sprawa. Ale jak idziemy na randkę to czuję się jak dzieciuch bez makijażu 😀

  • Ja aktualnie mam tusz VML, ale z moimi trudnymi rzęsiskami radzi sobie dość średnio 😉
    Ogólnie na wakacje nie maluję się prawie w ogóle, nacisk kładę na usta 🙂

    • no to tak jak ja! ale bez rzęs to ja wyglądam jak istna katastrofa 🙂

  • Ojej, jaki ten twój makijaż minimalistyczny 🙂 Ja w tamtym roku nad morze zabrałam cały arsenał kolorówki 😀 Zresztą na wakacjach lubię wyglądać tak, jak maluję się na co dzień. A nie jak wybrakowana 😛 Widzę za to, że zabierasz sporo szminek. Ja ograniczam się do jednej, ewentualnie dwóch. Ale to pewnie z braku miejsca w kosmetyczce. Liczyłam na Herkulesa walającego się przed obiektywem, a gdzież on? 🙂

    • wiesz niestety mój model nie zawsze chce współpracować. Czasem drzemka jest ważniejsza niż blog jego Pani. Też nie wiem co on sobie myśli:) A szminki to ja uwielbiam także tylko wymieniam 🙂

  • Nienawidzę pakować kosmetyczki – zawsze myślę, że czegoś mi braknie, lub będę potrzebować któregoś kosmetyku, którego nie zabrałam… Ahh 😀

    • a to ja tak się zawsze martwię z dokumentami, że czegoś zapomnę 😉

  • Ja zawsze na wyjazdach stawiam na absolutne minimum. Nie lubię ciężkich bagaży i bardzo często biorę produkty wielozadaniowe. Paleta do konturowania jako cienie do oczu? Żaden problem, pomadka jako róż? To też nie jest dla mnie kłopot. Im mniej tym lepiej! 🙂
    Z filtrami to ja się nie dogaduję, a zdecydowanie powinnam…

    • filtry to duży problem. Ja cały czas szukam ideału. Myślałam, że ten z Paulas Choice będzie fajny, bo firma jest zachwalana, ale niestety coś się nie lubimy do końca 🙂

  • Ja staram się na wyjazdy zabierać jak najmniej, ale w praktyce bywa rożnie, kosmetyczka jednak waży swoje;) Ale zawsze obowiązkowo dobry filtr przeciwsłoneczny i tusz do rzęs 😀

  • Miałyśmy tylko odżywkę z Garniera i w sumie też się u nas sprawdziła 🙂

  • ja skupiam się na filtrach 🙂

  • Moje włosiska też lubią tą odżywkę z Garniera ;). W leci rzadko sięgam po produkty do brwi, raczej sięgam po hennę którą również stosuję na rzęsy :D.

  • fajny post może coś mi się przyda na lipcowy wypad w góry.
    pozdrawiam

  • Ja również w wakacje mój makijaż ograniczam do minimum! A to tylko za sprawą lenistwa w najczystszej postaci :D. Jedynie krem do twarzy, tusz do rzęs i ewentualnie pomadka. To wystarczy w zupełności ;).

  • Widzę, że kosmetyczka na bogato. Maseczka z origins musi do mnie w końcu trafić 😀

  • Też mam pomadkę z Sephory w numerku 13, ale moje usta prawie każda pomadka wysusza ;( I po dwóch godzinach jej noszenia nie wyglądają tak super, jakbym chciała, choć kolor oczywiście ma piękny. Maseczka w zielonym opakowaniu z Origins kusi niezmiernie od dawna, ale ciągle odkładam ten zakup :P. Ty jesteś wodnym stworkiem a ja lądowym 😀 O wiele lepiej się tu czuję 😛

  • Z wszystkich produktów miałam tylko odżywkę do włosów z Garniera i bardzo ją lubiłam 🙂
    Krem pod oczy Nacomi uwielbiam – jedyny, który nie zapycha mi skóry i nie powoduje pieczenia 🙂
    Dodaję do obserwowanych i będę wpadać częściej 🙂
    W wolnej chwili zapraszam do mojego kącika urodowego 🙂 będzie mi bardzo miło 🙂

FreshMail.pl