Szarości codzienności #2 – o kocie w toalecie, sklepie i rocznicy

Dzień dobry! Dzisiaj nadszedł czas na nowy wpis z cyklu „Szarości codzienności”. Pierwszy przypadł Wam do gustu, dlatego też postanowiłam kontynuować dawkę lifestylu w roli głównej z  Herkiem i Patą. O częstotliwości tych wpisów jeszcze nie zdecydowałam, bo nie wiem czy lifestyle z nami w roli głównej jest ciekawy i jak często macie ochotę go czytać.

Codzienność ostatnich tygodni

Ostatnie tygodnie w moim przypadku składały się na pracę, pracę i jeszcze raz pracę. Uwierzcie mi, że nie miałam pojęcia, że otworzenie, a następnie prowadzenie sklepu internetowego będzie pochłaniało tyle czasu, jeśli chciałybyście dowiedzieć się więcej na ten temat to dajcie znać z chęcią opiszę moją przygodę.

Herkbeauty.pl to było i jest moje ogromne marzenie. Bardzo chciałabym żeby mi się udało rozbujać ten sklep, na przekór wszystkim którzy twierdzą, że nie dam rady, ale same wiecie ile sklepów już jest na rynku i wcale nie jest to prosta sprawa, dla jednej małej osóbki jak Pata, której budżet jest mocno ograniczony. Dlatego też dziękuje Wam z całego serca za wszelkie polubienie, udostępnienia i ciepłe wiadomości, bo one bardzo budują. Przez moment zapominam o wszystkich zmartwieniach i cieszę się  z tego, że próbuje swoich sił. Na całe szczęście mam kilka osób w życiu codziennym, które mnie wspierają i dają mi kopa jak złapie doła.

Jest też jednak kilka osób, które dość często oznajmiają mi jaki to w życiu popełniłam błąd. Pewnie znacie to z własnego życia i dajcie znać jak sobie z tym radzicie? Samo stwierdzenie „mam to w dup**” niestety do końca u mnie się nie sprawdza. Jestem z tych ludzi, którzy sporo się przejmują, a jak nie mają się czym przejmować, to się przejmują tym, że się przejmują. Niby nie zależy mi na tym co sądzą inni, ale gdzieś w środku strach niepowodzenia we mnie siedzi.

Przy okazji chciałabym Was również podpytać jakie marki azjatyckie Was interesują ? Chciałabym wprowadzić kilka nowych firm na sklep, ale nie do końca mogę się zdecydować, a że nie mam milionowych budżetów muszę wybierać. Może macie jakieś swoje ulubione, które lubicie i chciałybyście zobaczyć na herkbeauty?

Rocznica ślubu i wyjazd

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie zapewne widziałyście, że wybrałam się razem z moim mężem na bardzo krótki 2-dniowy wyjazd do Poznania. Wczoraj 3 września świętowaliśmy naszą pierwszą rocznicę ślubu i postanowiliśmy odciąć się od wszystkiego co nas otacza, a przede wszystkim pracy i pojechać gdzieś z dala od domu. Dwudniowy reset dobrze mi zrobił, a Poznań uwielbiam i za każdym razem zachwycam się tym miastem. Po pierwsze jestem ogromną fanką Jeżycjady Musierowiczki, może któraś z Was również czytała tą serię? Po drugie większość naszych wyjazdów na studiach to właśnie był Poznań także wspomnienia, wspomnienia i jeszcze raz wspomnienia, a po trzecie właśnie tam się zaręczyliśmy. Pamiętam to jak dzisiaj, a w sumie minęły już 2 lata.

Dokładnie dziś mija rok jak zostałam żoną???? a prawie 9lat jak wpadłam w miłosne sidła jakie na mnie zapuścił. Głupia Pata zakochała się po uszy i do dzisiaj ją trzyma. Czasem mnie wkurza. Nie układa rzeczy i za każdym razem buntuje się jak mamy gdzieś pojechać ????Przebaczam mu nawet, że muszę gotować obiady, bo Pata gotować nie lubi! Ale wiecie co? Nie skłamie jak Wam napiszę, że Misiu to moja druga połówka i przyjaciel???? zresztą wiedziałam, że będzie moim mężem już wtedy jak w podstawówce ciągnął mnie za włosy i podkładał mi nogi ???? P.s. Moje ulubione zdjęcie ślubne. Jak widać po minie nie wiedziałam jak działa ta maszyna ???? #love#couple#couplegoals#rocznica#slub#strażak#blogerka#polskadziewczyna

Post udostępniony przez Patrycja (@beautypediapatt)

A co się wiąże z takim wyjazdem? Totalna rozpusta. Dużo jedzenia w szczególności Pizza, bo tak mogłoby brzmieć moje drugie imię i desery. Jesteście głodne ?

deser jedzenie

 

Herkules

Wiecie u Herkulesa nie dzieje się zbyt wiele nowego, tylko to samo co zwykle. Spanie, jedzenie, spanie, spanie, jedzenie… Jedynie czasem przypomina mu się, że wypadałoby pomiziać i przytulić domową służbę, ale to są zwykle chwile ulotne i jak już nie śpi to wyrządza szkody. W dniu w którym napisałam Wam pierwszego posta z serii Szarości codzienności, gdzie wyliczyłam Wam jego dotychczasowe grzeszki, oczywiście również się postarał. Mój ukochany zegarek elektroniczny do szczoteczki do zębów przez przypadek spadł na ziemię i się potłukł. Obsesja storczykowa, czyli wyrywanie korzeni również trwa w najlepsze z tym, że został mi jeden z 4 storczyków. Pewne jest, że więcej ich już nie kupię.

Dodatkowo obiecałam Wam, że obnażę Wam brudną stronę Herkulesa czyli jego obsesję toaletową. Wiecie ja lubię kosmetyki i książki, mój Michu lubi siłownie, a Herkules lubi kibel. To nie są żarty. Toaleta to dla Herka centrum wszechświata i jak akurat nie śpi to gapi się w środek jakby spodziewał się, że wyskoczy mu stamtąd jakiś smakołyk. Walczę z jego uzależnieniem, nawet kilka razy wepchałam go do środka, bo myślałam, że może się będzie bał i przestanie traktować kibel jak ósmy cud świata. Niestety nie nie działa. Zamknięta klapa powoduje siedzenie i miauczenie. Potrafi nawet spać przy toalecie tak długo aż ktoś otworzy klapę. Kilka razy już sam się pośliznął i wpadł do toalety. Teraz jest już duży więc nie muszę się martwić, ale na początku obawiałam się, że kot utopi mi się w toalecie. Umówmy się zbyt patetyczna śmierć to by nie była.

kot brytyjski

Mam nadzieje, że te zdjęcia Was nie zgorszą, ale potraktujcie je z przymrużeniem oka.

To by było na tyle w tym tygodniu. Mam nadzieję, że się nie wynudziłyście i koniecznie dajcie znać jak często chciałybyście czytać takie wpisy i jakie azjatyckie produkty chciałybyście zobaczyć na sklepie?

Podziel się wpisem