Szarości codzienności- zakupy, książki i słoik majonezu

2017-10-14T14:41:15+00:00 sobota, 14 Październik, 2017|

Dzień dobry! Dzisiaj zapraszam Was na kolejną dozę prywaty z Patą i Herkiem czyli wpis z cyklu „Szarości codzienności”, bo szarość wcale nie musi być nudna. A październik w moim przypadku nudny zupełnie nie jest, tak właściwie mam tyle rzeczy na głowie, że blog trochę poszedł w odstawkę.

Zakupy, brak weny i majonez Herkulesa

Na blogu ostatnio było dużo ciszej, a to z kilku powodów. Zaczęłam dodatkową pracę w moim wyuczonym zawodzie. Dodatkowo mam brak weny i lekki przesyt blogowaniem. A w takich momentach się nie zmuszam tylko czekam, aż znowu najdzie mnie ochota coś tutaj napisać. Dajcie znać jak Wy podchodzicie do gorszych dni czy też tygodni w blogowaniu ? Zmuszacie się czy czekacie na powrót weny i chęci?  Ja ostatnio miałam wrażenie, że wszystko co pisze jest bez sensu, zdjęcia są bez sens, tematy także i potrzebowałam chwili spokoju przy dobrej książce. Nawet nie wiecie ile postów zaczęłam i nie skończyłam, bo coś mi przeszkadzało. Totalna blokada. Z racji, że robię to hobbistycznie odpuściłam sobie i chwila wytchnienia zrobiła mi dobrze.

kosmetyki kat von d maszyna do pisania szarosci codziennosci

Zakupy- nowości Kat von D

Mam ogromne marzenie i jak to często bywa brakuje mi jednego żeby je spełnić. Dlatego też, staram się ostatnio oszczędzać. Szło mi naprawdę dobrze, aż do czasu kiedy wypuścili w Sephorze Kat von D oraz jak mój Mąż osobiście powiedział mi, że moje buty nie nadają się nawet do stodoły i mam sobie kupić nowe. Wiecie jak mąż sam z siebie mówi „kup buty” to nawet się nie zastanawiałam. Tego nie musi mi mówić 2 razy. Oczywiście zakochałam się w złym, zdecydowaniem zbyt drogim modelu. A w przypadku Kat wiedziałam, że ulegnę i nawet nie próbowałam się powstrzymać. W ręce wpadła mi pomadka oraz paletka do konturowania na które trzymałam nawet kartę upominkową z urodzin, które były w czerwcu. Za to promocja w Rossmannie nie rusza mnie kompletnie. Nie podoba mi się ani klimat robienia takich zakupów, ani to jak nagle nowości na czas promocji znikają z półek.

szarosci codziennosci maszyna do pisania ksiazki i kosmetyki kat von d

Książki

Jeśli mowa o książkach ostatnio znowu sporo czytam, a akurat teraz jest też moment książkowych nowości, na które długo czekałam. Jestem właśnie w trakcie czytania „Początku” Dana Browna i jak narazie bardzo mi się podoba. Trzeba jednak przyznać, że facet piszę wszystko bardzo schematycznie, także osobą które znają jego twórczość może się to wydać  nudne. Mnie jednak za każdym razem fascynują książki w których trzeba rozwiązać pewne zagadki, gdzie historia, sztuka i różne symbole odgrywają kluczową rolę. Dlatego też przebieram nóżkami, bo w księgarniach pojawiła się nowa książka Zafona. Uwielbiam „Cień wiatru”. Kolejne części tego autora według mnie były dużo słabsze. Chyba, że Wy uważacie inaczej? Ale i tak nie mogę się doczekać nowej części i mam nadzieje, że Zafonowi udało się wyczarować kolejną tak dobrą książkę jak Cień Wiatru. Labiryncie duchów nadchodzę…

kot pije wode Herk kot brytyjski

kot pije wodę z kranu

Weterynarz i majonez

Żeby jednak nie pisać tylko o sobie teraz przejdźmy do Herka, którego wszechświat nadal kręci się wokół toalety i jego zabawkowej myszy. Ostatnio jednak musiał się czymś zatruć, bo przez kilka dni było z nim mało ciekawie. Nie piszę Wam o tym, żeby się chwalić czy też żalić jego problemami gastrycznymi, ale dlatego, że u Weterynarza poznałam nowe oblicze Herka. Wyobraźcie sobie, że ten złotooki, słodki pluszak jest wyjątkowym antyfanem igieł. Aż wstyd przyznać jak ten „poważny „Brytyjczyk prychał na Weta. Dodatkowo jego próby ucieczki z stołu na którym go położono, skończyły się tak, że skoczył do drewnianych drzwi i nie chciał ich puścić. Afera na cały gabinet. A jak już zdradzać tajemnice to na całego. Ulubiony przysmak Herka? Macie pomysł? Herk uwielbia majonez. Ostatnio znowu o tym zapomniałam i zostawiłam otwarty słoik na stole. Żałuje, że nie mam zdjęcia, ale wyobraźcie sobie puszysty łeb Herka wciśnięty w słoik. Jak już wyciągnął pyszczek to nawet nad ślepiami miał majonez, a dietę diabli wzięli. Wasi pupile też mają obsesje na punkcie majonezu? A może mają inne ciekawe przysmaki?

Dajcie znać jak wypadły Wasze zakupy w ostatnim czasie? Skusiłyście się na coś na promocji w Rossmannie?

  • Haha, wcale się nie dziwię, że Herkules uwielbiam majonez, bo mam to samo. Nie jem go co prawda solo, ale mogłabym dodawać do wszystkiego. Oczywiście staram się ograniczać, ale różnie to wychodzi 😀

  • Glam Girl

    Ale piękny wygląd bloga <3

  • Jak tam w Rossku byłam, nikt się nie bił i ogólnie żadnych nieprawidłowości nie odnotowałam:P Kupiłam 3 rzeczy z czego 2 już wcześniej znane. Kocią mordę w majonezie chciałabym zobaczyć 😛

  • W moim rossmannie okropne kolejki. Dopiero za trzecim razem gdy wybrałam się do Rossmanna zdecydowałam się na zakupy 😉

  • Mnie również dopada czasem brak weny ale w chwilach gdyvta wena jest staram się pisać na zapas 🙂 już widzę tą awanturę u weterynarza i Herka uwieszonego na drzwiach.. oj.. wspominać będą to długo 😂 do Rossmann mam podobne podejście, a ostatnio bywam tam tylko po płatki kosmetyczne Isana bio i ewentualnie puste pojemniczki 🙂 we wrześniu miałam szlaban na zakupy, a w październiku dotrze do mnie paletka cieni Lorac na którą czaiłam się od 2 lat 😄

  • O mój Boże – teee kocie zdjęcia!

  • wyobraziłam sobie jego buzie w majonezie 😀 musiało to komicznie wygladac 😀 co do kat sama do niej wzdycham i pewnie kiedys sie na cos skusze 😀

  • Ile wspaniałości! maszyna, kocurek no jest magia !

  • Piękna ta maszyna do pisania. Ostatnio rozmawiałam z mężem, że fajnie by było takową mieć.

    • kupiłam ją w sklepie z starociami za 80zł jak dobrze pamiętam 😀

  • Mój kot ma obsesję na punkcie twarożku ze szczypiorkiem xD Jak ujrzy go na stole, to można zapomnieć o spokojnym posiłku… Współczuję choroby, ja też muszę udać się do weta ze swoją, bo odchudzanie nam nie idzie i w dodatku podejrzewam problemy z brzuchem… A Kat trafiła i do mnie 😛 No i też zakochałam się w za drogim modelu butów. Życie… xD

  • Ja się skusiłam, nawet dwa razy niestety 😀 Widziałam chyba filmik z wodą na Stories 🙂 A co do jesiennej niemocy, niestety też mnie dopadła…

  • Nie wiem czy mój kot lubi majonezu bo ja raczej sama staram się go nie kupować i unikać. Natomiast on lubi wszystko co ja… bez znaczenia czy jest to kalafior, pomidor, ogórek… nawet ostatnio czosnek mi zeżarł… No prawie zeżarł bo szybko go lub wypluł, jak tylko poczuł jego ostrość. W każdym razie Mój kot to typ towarzysze w jedzeniu czyli najchętniej jakby to co ty razem z twojego talerza i tak jest najbardziej zadowolony. Nie teraz w listopadzie będę musiała jechać z nim do weterynarza na obcinke jego męskości. Na samą myśl już się stresuję bo nie wiem jak to będzie wszystko przebiegać

  • pięknego masz kota!ja skusiłam się na promocję w Rossmannie,chociaż nie powinnam,bo mam za dużo kosmetyków do makijażu:P ale to silniejsze ode mnie:P

  • Nie życzę mu ale kiedyś ten łeb mu sie w słoiku zaklinuje 😀 a co mają buty do Kat?;D bo buty miałaś kupic!

  • Aaaaaa! Majonez wygrywa wszystko! Wyobrażam sobie te grube pulasy w słoiku 😀

  • My w domu nie jemy majonezu, ale Bebok to lubi np. ciasto drożdżowe jeść albo pizzę :). Tekla to raczej fanka mięs tylko.

  • Widzę, że mamy bardzo podobny gust książkowy! Zafona uwielbiam i jestem to zdecydowanie mój ukochany autor, a i po Browna z przyjemnością sięgam! Żałuję, że nie zrobiłaś zdjęcia Herkowi, musiał pięknie wyglądać!

  • Cudowne zdjęcia Herka – wygrywają wszystko <3 A aferą u weta się nie przejmuj – miałam kiedyś kocura, co po narkozie dostał takiego amoku, że wetowi z rąk krew się lała strumieniami 😛

  • Mru

    Jeden z moich kotów przepada za śmietaną 😀 I niestety, ale jest dużo bardziej niegrzeczny u weterynarza, niż Herkules. Gryzie, rzuca się, prycha :/ Drugi to za to aniołek. Teraz dopiero zaczyna mieć dość, ale od 1,5 miesiąca bywamy u weterynarza nawet kilka razy w tygodniu, więc jego pokłady cierpliwości się wyczerpały.

  • Mało kiedy wpadam do Rossmana. A Hercio musiał nieźle wyglądać jak wyciągnął główkę ze słoika.
    Jeśli nie mam ochoty pisać na blogu to nie piszę. A jak mam wenę to łapię za klawiaturę i powstaje nowa notatka. Nic na siłę.
    pozdrawiam.

  • Herk by przekonał mojego męża do kotów…Jak uwielbia majonez to na pewno by się dogadali 😉

  • Mi czasem zdarzają się momenty spadku weny i wtedy też daję sobie wolne, zajmuję się innymi rzeczami a potem i tak wszystko wraca 😉
    Czytam ostatnio też regularnie, ale do Browna mnie nie ciągnie. Lektura „Inferno” była jedną z nudniejszych w moim życiu, ciężko mi było przez nią przebrnąć, długo to trwało i po niej nie chciało mi się sięgać po nic nowego.
    Tragedia.
    Nie to co po Remigiuszu Mróz <3 😀
    Leia nie szaleje za majonezem w ogóle, natomiast z lubością wpiernicza jogurty naturalne lub śmietanę 😀

  • Zakupy w Rossmannie są specyficzne przy takich promocjach, ale wszystko ma swoje powody i nie bierze się znikąd. Sama pracuje w tej drogerii od ponad dwóch lat i niestety nowości przychodzą często po promocji, albo dosłownie po 3 sztuki 🙁 Co do kota, mój uwielbia masło. Raz zostawiłam je na wierzchu nieodpakowane, a po powrocie z pracy był w nim wywiercony tunel językiem 😀

  • Muszę kupić nowego Dana Browna 😛

  • Wraz z nadejściem jesieni też mam problem z weną i motywacją. Kiedy mam ochotę na chwilę być offline, powiedzmy weekend, to w poniedziałek wydaje mi się że w blogosferze minął co najmniej miesiąc i mam kilkaset postów do przeczytania ;D Już nie wspomnę o Instagramie, bo traktuje go z przymrużeniem oka.
    Cieszę się, że podjęłaś się nauczania tak pięknego języka ;p Słyszałam, że znów wraca do łask i coraz więcej osób chce się go uczyć.
    Oj Herkulesiu, od majonezu sporo się powiększysz ;p Ja również lubię majonez, staram się ograniczać ;D
    Moja kotka Tosia lubi ser żółty. Czasem dajemy jej kawałek jak chodzi i miauczy w kuchni, a miseczki są pełne…

FreshMail.pl