Szarości codzienności- zakupy, książki i słoik majonezu

Dzień dobry! Dzisiaj zapraszam Was na kolejną dozę prywaty z Patą i Herkiem czyli wpis z cyklu „Szarości codzienności”, bo szarość wcale nie musi być nudna. A październik w moim przypadku nudny zupełnie nie jest, tak właściwie mam tyle rzeczy na głowie, że blog trochę poszedł w odstawkę.

Zakupy, brak weny i majonez Herkulesa

Na blogu ostatnio było dużo ciszej, a to z kilku powodów. Zaczęłam dodatkową pracę w moim wyuczonym zawodzie. Dodatkowo mam brak weny i lekki przesyt blogowaniem. A w takich momentach się nie zmuszam tylko czekam, aż znowu najdzie mnie ochota coś tutaj napisać. Dajcie znać jak Wy podchodzicie do gorszych dni czy też tygodni w blogowaniu ? Zmuszacie się czy czekacie na powrót weny i chęci?  Ja ostatnio miałam wrażenie, że wszystko co pisze jest bez sensu, zdjęcia są bez sens, tematy także i potrzebowałam chwili spokoju przy dobrej książce. Nawet nie wiecie ile postów zaczęłam i nie skończyłam, bo coś mi przeszkadzało. Totalna blokada. Z racji, że robię to hobbistycznie odpuściłam sobie i chwila wytchnienia zrobiła mi dobrze.

kosmetyki kat von d maszyna do pisania szarosci codziennosci

Zakupy- nowości Kat von D

Mam ogromne marzenie i jak to często bywa brakuje mi jednego żeby je spełnić. Dlatego też, staram się ostatnio oszczędzać. Szło mi naprawdę dobrze, aż do czasu kiedy wypuścili w Sephorze Kat von D oraz jak mój Mąż osobiście powiedział mi, że moje buty nie nadają się nawet do stodoły i mam sobie kupić nowe. Wiecie jak mąż sam z siebie mówi „kup buty” to nawet się nie zastanawiałam. Tego nie musi mi mówić 2 razy. Oczywiście zakochałam się w złym, zdecydowaniem zbyt drogim modelu. A w przypadku Kat wiedziałam, że ulegnę i nawet nie próbowałam się powstrzymać. W ręce wpadła mi pomadka oraz paletka do konturowania na które trzymałam nawet kartę upominkową z urodzin, które były w czerwcu. Za to promocja w Rossmannie nie rusza mnie kompletnie. Nie podoba mi się ani klimat robienia takich zakupów, ani to jak nagle nowości na czas promocji znikają z półek.

szarosci codziennosci maszyna do pisania ksiazki i kosmetyki kat von d

Książki

Jeśli mowa o książkach ostatnio znowu sporo czytam, a akurat teraz jest też moment książkowych nowości, na które długo czekałam. Jestem właśnie w trakcie czytania „Początku” Dana Browna i jak narazie bardzo mi się podoba. Trzeba jednak przyznać, że facet piszę wszystko bardzo schematycznie, także osobą które znają jego twórczość może się to wydać  nudne. Mnie jednak za każdym razem fascynują książki w których trzeba rozwiązać pewne zagadki, gdzie historia, sztuka i różne symbole odgrywają kluczową rolę. Dlatego też przebieram nóżkami, bo w księgarniach pojawiła się nowa książka Zafona. Uwielbiam „Cień wiatru”. Kolejne części tego autora według mnie były dużo słabsze. Chyba, że Wy uważacie inaczej? Ale i tak nie mogę się doczekać nowej części i mam nadzieje, że Zafonowi udało się wyczarować kolejną tak dobrą książkę jak Cień Wiatru. Labiryncie duchów nadchodzę…

kot pije wode Herk kot brytyjski

kot pije wodę z kranu

Weterynarz i majonez

Żeby jednak nie pisać tylko o sobie teraz przejdźmy do Herka, którego wszechświat nadal kręci się wokół toalety i jego zabawkowej myszy. Ostatnio jednak musiał się czymś zatruć, bo przez kilka dni było z nim mało ciekawie. Nie piszę Wam o tym, żeby się chwalić czy też żalić jego problemami gastrycznymi, ale dlatego, że u Weterynarza poznałam nowe oblicze Herka. Wyobraźcie sobie, że ten złotooki, słodki pluszak jest wyjątkowym antyfanem igieł. Aż wstyd przyznać jak ten „poważny „Brytyjczyk prychał na Weta. Dodatkowo jego próby ucieczki z stołu na którym go położono, skończyły się tak, że skoczył do drewnianych drzwi i nie chciał ich puścić. Afera na cały gabinet. A jak już zdradzać tajemnice to na całego. Ulubiony przysmak Herka? Macie pomysł? Herk uwielbia majonez. Ostatnio znowu o tym zapomniałam i zostawiłam otwarty słoik na stole. Żałuje, że nie mam zdjęcia, ale wyobraźcie sobie puszysty łeb Herka wciśnięty w słoik. Jak już wyciągnął pyszczek to nawet nad ślepiami miał majonez, a dietę diabli wzięli. Wasi pupile też mają obsesje na punkcie majonezu? A może mają inne ciekawe przysmaki?

Dajcie znać jak wypadły Wasze zakupy w ostatnim czasie? Skusiłyście się na coś na promocji w Rossmannie?

Podziel się wpisem