Motywacja do blogowania | #tokoniec

2017-11-21T13:16:49+00:00 niedziela, 12 Listopad, 2017|

Dzień dobry, dzisiaj zapraszam Was na wpis wyjątkowy. Dlaczego? Dlatego, że zaczynamy blogową akcję #tokoniec,  której z kilkoma blogerkami przygotowałyśmy dla Was wpisy. Każda napiszę o tym samym, ale na swój sposób i z swojego punktu widzenia. Jak dla mnie to mega kop w tyłek i pełna motywacja do działania. A skoro o tym mowa to właśnie taki jest temat dzisiejszego wpisu! Motywacja do blogowania. Jak każda z nas ją znajduje, co robi, żeby się zmotywować i dalej pisać.

Z czego czerpię motywację do blogowania

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że żadna ze mnie Chodakowska czy też Lewandowska. Tekst typu: Masz w sobie siłę, Zjedz sałatę, a poczujesz endorfiny i możesz działać, to coś  co do mnie zupełnie nie trafia. Ja jestem bardziej jak Garfield. Owszem lubię zjeść, ale nie tylko sałatę, a potem się położyć, poczytać. Jak pogoda jest do niczego to ja też nie mam do niczego chęci i jak tu znaleźć chęć i motywację do blogowania?

Jakiś czas temu napisałam wpis o tym Jak liczby zdominowały moje życie? Był szczery prosto z serca i dostałam w związku z nim sporo miłych wiadomości, bo każda z nas miała gorszy moment. A to zdjęcia są złe, a to teksty słabe, a to ludzie nie czytają, a to social media obcinają zasięgi, a nasze skrzydła są podcinane i jak tu dalej się motywować, pisać i spędzać dużo część czasu w internecie?

jak sie motywowac do blogowania

Ludzie robią swoje

Wiem, że zabrzmi to pewnie bardzo prosto, ale główny i jedyny powód dla którego nie rzuciłam tego w cholerę, a mój komputer nie wyleciał przez okno to osoby, które przez bloga poznałam. Bądźmy szczere bardzo duża cześć czytelników wchodzi na blogi tylko żeby zostawić szybki, często byle jaki komentarz, nie czyta tekstu i leci dalej. Dlaczego? Niestety komentarze u innych generują komentarze na naszych blogach. Nie byłoby w tym nic złego jakby te osoby chociaż czytały teksty. Co prawda czasami z tego wychodzą nawet zabawne sytuacje, ale nie jest to na pewno czynnik motywujący, bo dla tych kilku osób jest się tylko jakimś blogiem do odhaczenia, ale nie można zapominać o tych kilku osobach które wchodzą czytają Was od deski do deski, piszą konstruktywne komentarze, że ma się ochotę działać.

Na pewno wiecie o czym piszę, bo właśnie ludzie zainteresowani motywują najbardziej. Na początkach mojej blogowej przygody nie znałam praktycznie nikogo, a teraz mogłabym wymienić kilka osób, które dają mi kopa i motywują do pisania. Wspólnie rozmawiamy o kosmetykach, ale i sprawach prywatnych. Radzimy sobie jak obrabiać fotki, jak się obchodzić z aparatem. Wiecie takie problemy które pojawiają się na co dzień. Jak człowiek jest sam to dany problem może wydawać się dużo, dużo gorszy i wtedy pojawia się frustracja. A jak macie kogoś kto siedzi z Wami w tym samym „bagnie” to wszystko idzie dużo łatwiej. Nie myślę tu o tym, że trzeba mieć wielu takich bliskich ludków, ale wiecie zawsze nawet jedna osoba z którą dzielicie pasję jest niezwykle cenna.

Komentarze, które frustrują

Nie jestem dużym blogerem nie spotkałam się jeszcze z hejtem z prawdziwego zdarzenia, ale tak się składa, że dostałam kiedyś jeden komentarz, który mnie wyjątkowo zabolał. Ktoś stwierdził, że skoro robię wpisy o produktach, które dostałam to nie mogą być one szczere, jestem zakłamana, bo wiecie płacą mi grube miliony, a ja szczekam jak mi będą kazali. Wtedy strasznie się tym przejęłam, bo nie potrafiłam jakoś znieść tego, że komuś mogło przejść coś takiego przez głowę i wiecie co? Pata histeryczka stwierdziła, że zamyka bloga, bo może tak myśli więcej osób? Miałam pretensję, bo ja wkładam dużo serca w zdjęcia i teksty, a tu jakiś nieprzychylny komentarz. Motywacja spadła do zera. Głupota totalna. W tamtym momencie jednak mogłam liczyć na kilka mi bliskich osób, w tym osoby z „świata blogowego”, które wyśmiały ten komentarz i moje dziecinne zachowanie. Mało tego zmotywowały mnie do działania i dalej jestem.

kot brytyjski herk

Darmowe kosmetyki motywują ?

Pewnie wiele osób niepiszących myśli, że jedyne co motywują blogera do pisania to darmowe kosmetyki, które wpadają drzwiami i oknami. A ja Wam napiszę tak. Owszem lubię fajne i szczere współprace i przesyłki niespodzianki, ale umówmy się większość firm patrzy tylko na cyferki wejść czy też Waszych social mediów. A to nie motywuje. To demotywuje i sprawia, że w blogowym świecie pojawia się chora rywalizacja lub osoby, które kupują sobie arabów, ale dalej są promowane, bo liczą się cyferki. Nie osoby. Dla niektórych jest to po prostu nic nie znaczący biznes. Ale wiecie co ? Nie można o tym myśleć. Trzeba robić swoje i nie demotywować się tym, że blogerka X ma tyle czytelników, a Ty tylko garstkę. Nie ilość tylko jakość się liczy. Dlatego też każdej z nas życzę chociaż jednego wiernego czytelnika, bo to on motywuje do działania.

Jakieś 2,5 roku temu nie wiedziałam o forach dla blogerów, grupach wsparcia. Wszystko przeżywałam sama. Teraz mam masę osób z którymi przeżywam to wspólnie i to daje mi największego kopa do działania. Nawet ta akcja wspólnych wpisów to ogromna motywacja do tego, żeby na przekór złej pogodzie, kiedy zdjęcia nie wychodzą, wstawić wpis.

Tym sposobem zapraszam Was na posty dziewczyn. Mam nadzieje, że razem zmotywujemy Was na maksa.

Inga – Like a porcelain doll
Justyna – Cosmetics my Addiction
Paulina – Chmielova

#tokoniec tego wpisu, ale nie koniec akcji. Przy okazji dziękuje Wam za to, że tu wchodzicie. Niektórzy robią to już od 2,5 roku, to naprawdę bardzo długi czas i to Wam muszę dziękować. Motywatorki moje, dziękuje !

Jestem bardzo ciekawa co Was motywuje do pisania ? A może kto? Jest to też nasza mała blogowa społeczność, jak w moim przypadku czy może Was motywuje co innego ?

  • Wzajemnie się motywujemy 🙂 Grunt to robić swoje i nie dać nikomu zbić się z tropu 🙂

  • O i nogi jakie łogolone i Herk jaki rozkraczony :P. Pata oddaj trochę motywacji bo u mnie ostatnio na minusie i to mocnym 🙁

    • wiesz raz na ruski rok ogolę jak już mam jakąś większą okazję 😀 a z motywacją to i u mnie bywa kiepsko ale wspomożemy się, wzajemnym kopem w pupę 😀

  • Mnie nic nie motywuje, chcę pisać i po prostu to robię niezależnie od wszystkiego już 4 lata:P Ale to już pisałam…
    Rób swoje, nie oglądaj się na innych i nie daj się stłamsić!:)

    • no właśnie Ty masz chyba jakiś wewnętrzny motorek, bo piszesz i piszesz bez przerwy 😀 Gdzie można kupić taki system ?:D

      • System jest darmowy i montowany farbrycznie:D
        Wiesz, ja to mam wrażenie, że te największe frustracje dotyczą tych, którzy chcą coś osiągnąć bez większego wysiłku. Niektórzy zakładają bloga i myślą, że już po kilku wpisach będzie sława i pieniądze, a to tak nie wygląda. Albo piszą, że komuś tam się rzekomo nie należy, a to nieprawda bo podczas gdy oni mówili – nie chce mi się, nie mam motywacji to tamci cały czas pracowali nad swoimi blogami.
        Ja np piszę regularnie niezależnie od tego czy akurat idzie mi lepiej czy gorzej.

        • coś w tym jest co piszesz, bo rzeczywiście niektórzy harują jak woły, a niektórzy nie robią wiele a chcą dużo. Ja to traktuje tak very hobbistycznie, więc jak jest u mnie kiepsko to daje sobie spokój 🙂 ale Ciebie bardzo podziwiam, że dajesz radę i trzymam kciuki 😀

          • Bo hobby zawsze powinno być punktem wyjścia, a nie odwrotnie;) Chociaż nieraz odnosiłam wrażenie, że Ty masz właśnie nie-hobbystyczne podejście tak szczerze mówiąc:D Pewnie przez te Patkowe narzekania:D
            Ja generalnie chce pisać mniej, ale często za bardzo mnie nosi, żeby już coś nowego dodać.

          • haha nie no ja jestem człowiekiem ambitnym i lubię robić rzeczy dobrze to chyba tak samo jak w sporcie, robisz to nieprofesjonalnie, a chcesz robić to dobrze 😀 i generalnie jestem okropną Patkową marudą właśnie, więc pewnie dlatego mogłaś odnieść takie wrażenie 😀 ale jak narazie mam podejście bardzo hobbistyczne i lajtowe, nawet niestety jest mnie tu ostatnio znowu dużo mniej.

          • Ja bym chętnie poczytałam częściej jakieś wypocinki, dlatego cisnę Cię czasem haha. Pata germanistka, więc chyba wiadomo, że ordnung muss sein!:D
            Chyba większość chce robić jak najlepiej, ale nikt nie jest cyborgiem i raz wychodzi lepiej, raz gorzej:D Ja to np napisać to ok, ale zdjęcia sprawiają mi sporo problemu nieraz:P Zwłaszcza jakby się chciało pokazać coś na sobie bo mam antytalent do robienia zdjęć siebie:P

  • Ciekawy wpis, każdy ma chwile słabości, jednak trzeba starać się je pokonywać 🙂

    • dokładnie 😀 czasem to są tylko chwile, a czasem troszkę dłuższe, ale jak narazie dajemy rade 🙂

  • Czasami, jak każdy, miewam chwile zwątpienia i motywacja spada do poziomu poniżej zera i wtedy zazwyczaj odpuszczam na jakiś czas, robię sobie przerwę, a chęci same wracają i w głowie rodzą się nowe pomysły 🙂 Lubię pisać na blogu i bardzo się cieszę, że są osoby, które lubią to czytać i często do mnie wracają. To chyba motywuje najbardziej :))

  • Czasem i ja mam dość ;)) Czasem trzeba odpocząć. Zgodzę się z tym, że bezsensowne komentarze czy to, że większą popularność mają blogi obs/obs kom/kom kup arabów strasznie demotywuje tych, którzy są szczerzy i ich się nie promuje, bo mają słabsze statystyki. Niefajną sytuację miałaś też z tamtym komentarzem odnośnie nieszczerości – nie wiem, jak tamta osoba mogła tak pomyśleć. Owszem, jest spora część blogerów, która piszę wszystko co chce producent, byleby tylko mieć coś za friko, ale to widać gołym okiem po przeczytaniu kilku wpisów…

    • wiesz ja też nie wiem jak ktoś wpadł na taki pomysł, ale cieszy mnie to, że inni czytający wpisy od dechy do dechy to wyśmiali 😀 a odpoczynek każdemu dobrze robi, bo czasem jednak jest mały przesyt:)

      • Ja ostatnio wyśmiałam inną laskę, ale z innego powodu niż zarzucania mi kłamstwa (takiej sytuacji na szczęście nigdy nie miałam). Dziewczyna pod postem o peelingu kawowym napisała, że dużo kaw pije, ale tej jeszcze nie zna i zostawiła link na bloga (czego oczywiście u siebie nie życzę :D)

        • haha no tak dobrze, że pije dużo kaw i piszę na temat 😀

          • Może była przed wypiciem kawy, to nie zauważyła słowa „złuszczanie” :D:D

  • Każdy ma lepsze i gorsze dni,ja piszę bo lubię, stało się to moim przyzwyczajeniem i czyms normalnym co istnieje w moim życiu,tak jak idę do pracy tak wiem że muszę coś naskrobac ,i nie chodzi o to że robię to od niechcenia ale blog stal się częścią mojego życia i dopóki dam radę pogodzić pracę,dom i blogowanie to nie zamierzam się poddawać i z tego rezygnować, sprawia mi to po prostu przyjemność 😊

    • rozumiem! i fajnie, że tak masz. Ja też często planuje i kombinuje, ale jak nie daje rady to odpuszczam 🙂 najważniejsze, że się chce i to lubi 🙂

  • Właśnie jak dziś otwierałam listę rzuciło mi się kilka wpisów Nie wiedziałam że to będzie jakaś ważna akcja 🙂 nie ukrywam że też mam takie dni że zwyczajnie mi się nie chce, ale tak jak piszesz możliwość poznawania ludzi i to nie tylko w świecie wirtualnym ale nawet realnym, tak jak w przypadku spotkań blogerski czy innych eventów. Generalnie motywacja do prowadzenia bloga Mam sporą i nawet myślałam o własnej domenie, na ten moment czas mi na to nie pozwala Ale z pewnością kiedyś to zrobię. Blog to takie małe dziecko, nasze dziecko które stworzyliśmy my sami od początku dlatego trzeba O niego dbać i szkoda by było to zaprzepaścić. Dla mnie tak naprawdę Z początku było to oderwanie się od rzeczywistości i codziennej szarej rzeczywistości 🙂 czytelnicy bardzo motywują i to też daje siłę by robić to co się pokochało.

    • tak też bloga traktuję jak moją małą dziecinkę 😀 jak sobie pomyślę ile godzin spędziłam przy blogowaniu to o matulu 😀

  • fajny wpis 🙂

  • Ja ostatnio nie mogę się zmotywować do pisania. 🙁 Muszę przeczekać te gorsze dni i wziąć się do pracy!

    • mi przeczekanie „kryzysu” też zawsze pomaga 😀 także ochłoń i wracaj 🙂

  • Najgorsze jest to , że człowiek się stara, a guzik ma się z tego lub cało śmietankę spija ktoś inny, ktoś kto na to nie zasłużył.

    • niestety często tak jest, ale nic nie poradzimy. Zresztą niech mają 😀

  • Masz rację, czasem nawet lepiej pisać dla 1 wiernego czytelnika niż dla całej masy „arabów” 😀

    • o tak 😀 piękne zdanie. Nic tylko drukować i oprawić 😀

  • Mnie chyba też ludzie, których poznałam – są fantastyczni!!1 Ale też po prostu lubię to robić i już 😉

    • tak ja też poznałam masę super ludzi i przynajmniej nie nudzę moich znajomych z „realu” opowieściami kosmetycznymi 😀

  • Fajny jest kompromis – pisanie bo lubimy, a jednocześnie czerpanie coś z tego. Każdy w ten sposób zadowolony. Nie oszukujmy się, ale pisanie dla zerowej widowni nie sprawi, że będziemy chcieli pisać po 5 postów tygodniowo. 😉 W tej dziedzinie to właśnie na pierwszy miejscu są czytelnicy, ludzie, a dopiero potem cała reszta.

  • Olga Kłos

    Co mnie motywuje do blogowania? Hmm… Na pewno chęć ukazania swojego punktu widzenia, zaznaczenie swojej obecności w Sieci, chęć pokazania siebie i swoich zainteresowań. Także ta mała społeczność, która odwiedza mojego bloga, napędza mnie do działania.
    http://www.wizjoterapia.blog.pl

  • A wiesz, że i mnie dopadł ostatnio kryzys blogowy? Z bardzo różnych powodów, ale wśród nich znalazł się między innymi właśnie ten związany z wyścigiem szczurów i cyferkami. Mam na razie zupełnie inne przemyślenia i może też coś napiszę u siebie na ten temat, a może nie, bo mi… przejdzie? 🙂 Cieszę się, że nie zamknęłaś bloga w czasie swojego kryzysu, bo bardzo lubię do Ciebie zaglądać, nawet jak myślisz, że mnie tu nie ma, bo się nie odzywam :).

    • To ostatnio chyba sporo osób ma kryzys – ja trochę też, choć powody inne 🙂 Trzymaj się :*

      • Basiu, Twój blog to wygląda, jakby miał się doskonale i coraz lepiej. W ogóle nie widać żadnego kryzysu 🙂
        U mnie, jak pisałam, sprawy techniczne to tylko jeden z powodów, nawet bym powiedziała, że tych mniej ważnych. Obiecałam sobie, że nic na siłę i na razie skupiam uwagę na innych rzeczach, musiałam się oderwać od tego naszego świata.

        • Bo to akurat taki specyficzny powód… Nie opuściła mnie wena, mam o czym pisać i piszę z przyjemnością. Ba, ostatnio namieszało mi się mocno w życiu prywatnym i pisanie pozwala mi chociaż przez chwilę „nie myśleć” i się oderwać od problemów, może stąd ta blogowa płodność. Ale mam dość blogosfery jako społeczności. Mam dość stada jadowitych dziewczyn, mam dość wrednych ludzi. Ostatnio trafiam na coraz więcej takich. Ba, właśnie zrezygnowałam ze spotkania, które będzie za tydzień, bo mnie ktoś bardzo solidnie obraził. Kilkakrotnie, bezpodstawnie. Więc swojego bloga piszę chętnie, ale coraz mniej chętnie zaglądam na inne… Moja lista czytelnicza regularnie się kurczy gdy widzę, ile tu jest jadu…

          Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko szybko wskoczy na właściwe tory, bo uwielbiam do Ciebie zaglądać <3

          • o kurczę, naprawdę Basiu? Wiesz nie będę udawać głupiej blondynki, bo widzę też ten jad gdzieniegdzie, ale generalnie staram go omijać, bo nic się nie zrobi, ale trochę tego nie rozumiem jednak 😀 A ktoś Cie obraził tak dosłownie w „twarz” czy za plecami ?

          • Jeżeli chodzi o jad, który mnie nie dotyczy – to zwykle jest on w grupach dla blogerów, jakieś chamskie odpowiadanie na pytania innych, wyśmiewanie niektórych współprac (np. Lactacyd czy Avon). Ostatnio pod dwoma wpisami z typowymi aferkami-gównoburzami dotyczącymi Shinyboxa też masa komentarzy była nieprzyjemnych.

            A jeżeli chodzi o ten, który mnie dotyczy – to już trwa jakoś pół roku. Niestety poznałyśmy się osobiście, ta dziewczyna (tudzież wredna małpa) jest tu gdzieś stąd. Najpierw były to chamskie komentarze w kilkunastoosobowej grupce, a w momencie gdy jej zaczęłam totalnie unikać (nie odwiedzać, nie komentować, nie pisać, nie subskrybować), to przywala się w miejscach ogólnodostępnych typu czyjaś tablica Instagrama, grupa dla blogerów. Tyle, ile mi przykrości narobiła, to brak słów. A jeszcze jest na tyle bezczelna, że później wszystko obraca publicznie tak, że chciała dobrze, tylko chciała zapytać o coś itd. – wybiela się, żebym to ja wyszła na tą złą i przewrażliwioną (i jeżeli ktoś zobaczy takie coś po raz pierwszy to faktycznie tak pomyśli, tyle że takich sytuacji było już dużo). Jak się okazuje, za plecami też działa bo ktoś mnie już o tym powiadomił – no cóż, jej wersja rozmija się z prawdą. Ja nie jestem konfliktowa, wolę się wycofać. Ale nawet, jak się wycofałam, to znajdzie inne miejsce. Przykro mi, że nie będzie mnie na tym spotkaniu. Bardzo jest mi przykro. Ale jak mam oglądać jej wredną gębę, to nie chcę. Już ją wszędzie zablokowałam, więc na razie się nie widzimy. Ciekawe ile to potrwa.

            Mam dość większości blogerek, serio… Nawet te, które wydawały mi się miłe i sympatyczne, z czasem pokazywały swoje oblicze gdzieś indziej (nie w stosunku do mnie).

          • Basiu, co Ty mówisz! Jedyny rozsądny powód, jaki przychodzi mi do głowy, to zwykła zazdrość. Żmije są wszędzie niestety. Też mi się coraz mniej podoba ten nasz babiniec, chociaż takiej sytuacji nie miałam. Wydaje mi się, że jedynym sposobem na to, żeby nie zwariować, jest trzymanie się wąskiej grupy życzliwych nam osób i… robienie swojego. Wysyłam pozytywną energię!!! <3

          • Dziękuję, kochana <3 :* Nie mam pojęcia, co nią kieruje, ale poziom jadowitości jest okropny, szczególnie że nigdy nic jej nie zrobiłam. Dobre określenie – babiniec 😉 Tak, masz rację z tym 🙂 Na szczęście poznałam też trochę absolutnie cudownych osób, które mocno podnoszą na duchu choćby swoją obecnością 🙂 Ściskam :*

        • Agata dosłownie nic na siłe, bo jak się człowiek zmusza to chyba inni to też widzą i czują. A tak człowiek zatęskni i jest dobrze 😀 Ostatnio jedna firma napisała do mnie o współprace skakałam z szczęścia, bo sama kupuje ich produkty, bo je uwielbiam. Niby było dogadane, zwykły barter, bo produkty świetne, a nagle dostaje od nich wiadomość, że nie będzie współpracy, bo używam i pokazuje produkty konkurencji. A ja sobie myślę, że co ??? Już kij z tą współpracą, ale jak można mieć takie podejście. Jak się ma fajne produkty to się same obronią i wtedy człowiek się zastanawia do czego to dochodzi 😀 Zwykły biznes, a w środku my 😀

    • jesienna deprecha, przesilenie wiosenne, zbyt zimna i ciemna zima, zbyt gorące i duszne lato – zawsze na coś można zwalić. U mnie ostatnio ciągle na coś zwalam swoją blogową niemoc. Niestety w większości jest to jednak brak czasu i faktycznie poczucie, że przecież liczą się tylko cyferki, więc po co mi to pisać 😉

  • Baaaardzo fajna ta akcja! Z wieloma Twoimi przemyśleniami się zgadzam. Też nie działają na mnie takie motywacyjne teksty i szczerze mówiąc nie cierpię wszelkich poradników. Nie rozumiem boomu na nie i kompletnie do mnie nie trafiają. Po prawie każdym zdaniu mam ochotę powiedzieć „jo, jasne”. Z tym porównywaniem się też tak jest… Mnie też hejt w zasadzie nie dopadł, choć mam ostatnio mały kryzys dowiadując się regularnie i przekonując boleśnie na sobie, ile tu jest podłych ludzi ;))) Dobrych też, ale podłych niestety więcej ;))) A co do współprac – one potrafią cieszyć i bardzo zmotywować – szczególnie jak chce z Tobą współpracować firma, którą bardzo cenisz i podziwiasz, możesz dostać od nich więcej, niż byłabyś w stanie kupić, a może jeszcze jakiś grosz wpadnie. A później jeszcze okazuje się, że testowanie było mega przyjemne i dostaniesz miłe słowa, że wpis im się podoba 😀 Tego typu współprace ogromnie cieszą i radują. Ale zdarzają się też takie, które generują masę nerwów (choć zapowiadało się fajnie). Albo propozycje, na które człowiekowi nawet nie chce się odpisywać, choć ja należę do tych, którzy ZAWSZE odpisują, nawet jeżeli odmownie, to staram się grzecznie odpisać, że nie jestem zainteresowana. Smutne, że tyle osób (uważających się za blogerki) bierze wszystko, co popadnie (byle za darmo) no i później wizerunek blogera jest, jaki jest. Wszystko z umiarem!!! Jak blog jest słupem ogłoszeniowym, to co to jest za blog?

    • Pozwolę sobie tutaj odpowiedzieć : Ja kilka razy firmom odmawiałam, odpisałam im grzecznie. Nawet mi odpisali, myślę, że szczęka opadła im wtedy do piwnicy ;P Jakim prawem blogerka taka mała, nieznana, odmawia ;p
      Takie współprace o jakich piszesz to duma i miód na serce dla każdej blogerki <3

      • Hej :*

        Mała, średnia, czy duża (jakby wzrost miał tu mieć znaczenie, ech… taki tam mało zabawny suchar :P) – warto przyjmować tylko te propozycje, które są SZCZERZE interesujące, a nie biorę bo dają… Dużo firm chce dać, ale czy to faktycznie ma wartość? Dla mnie, dla czytelników?
        No nie 😉 Często w popularnych grupach widać reakcje niektórych osób na niektóre tematy współprac „pfffff nawet im nie odpisałam”, „haha, od razu skasowałam” – dla mnie to mimo wszystko trochę chamskie… Ktoś wychodzi z propozycją, nawet jeżeli jest nieatrakcyjna, to zgodnie z moim systemem wartości, należy po prostu grzecznie odmówić. A jeżeli firma faktycznie przedstawia żałośnie śmieszną ofertę (mnóstwo abstrakcyjnych wymagań w barterze) to tym bardziej warto odmówić i wyjaśnić, żeby im się trochę uświadomiło, że to tak nie działa 😉

        To prawda <3

        • ja tam odmawiam jak nie widzę sensu 😀 nie będę pokazywała czegoś czego sama bym nie chciała użyć 😀 albo czasem wystrzelą jak Filip z konopi z pampersami na blogu kosmetycznym haha, ale może ja mam słabe wizje !

          • No pewnie, że tak 🙂 Ja też 🙂

  • Biszkopcik86

    Każda z nas ma lepsze i gorsze okresy. Każda z nas ma życie, rodzine, pracę/szkołe męża i zwierzątko w domu 😛 czasami coś złego dzieje się w otoczeniu, czasami brak weny paraliżuje… Ale mimo wszystko, zawsze znajduję w sobie siłe i motywacje. Powód jet jeden czytelnicy! I choć nie mam milionów obserwatorów, wiem, że sa osoby które sa ze mną od lat. Są równiez takie osoby, które czytaja każdy wpis, choć nie komentują. Są osoby, które do mnie pisza z zapytaniami… I przede wszystkim mam wśród Was koleżanki, Z wieloma dziewczynami miałam okazję poznac się osobiście i to więż pozostała. Spotykamy się w życiu realnym, piszemy, dzwonimy. Blogowanie łączy ludzi i to mnie najmocniej nakręca by zostać 🙂 Bo blogowanie daje frajde i ten moment w ciągu dnia tylko dla siebie 🙂 Ja to biore w całości 🙂

    • pięknie to napisałaś 😀 ja bardzo bym chciała poznać więcej osób osobiście, bo właśnie z niektórymi dziewczynami mam super kontakt i chciałabym tak na żywo się poznać, ale ja mieszkam w jakiejś dziurze, bo tu nikogo nie ma 😀

  • Ja jestem początkująca (za 2 lata tez pewnie bede pisała to samo 😛 ) i do bloga podchodzę z sercem i dystansem. Z sercem też pochodzę do innych blogerek i w odróżnieniu od wielu, naprawdę wielu osób, wpisy czytam 😉 Całe. Nawet tasiemce. Mam swoje ulubione blogi które poczytuje w wolnej chwili. Wiem, jaka to ciężka praca zaczynając od zdjęć, obróbce, napisaniu rzeczowego teksu/ recenzji. Moim komentarzem daje wyraz szacunku. Podobnie jak U Ciebie liczą się dla mnie komentarze osób, które faktycznie post przeczytały. Wkurzają i śmieszą mnie natomiast te, które są kompletnie nie w temacie: „Super ten peeling, zapraszam do mnie” – kiedy pisałam o olejku ;D Tak jak piszesz, wiele osób nie traktuje bloga poważnie, tylko jak pomysł na biznes i darmoszkę.
    U mnie ostatnio z motywacją kiepsko, związane jest to z brakiem czasu (chronicznym ) jestem tydzień do tyłu ze wszystkimi zadaniami. I nawet sałata ani magiczne kulki mocy mi nie pomagają 😉 Bardzo fajna akcja, będę ją obserwować 😉

    • Twoje podejście ideał! Ja tam też czytam tasiemce,a u niektórych nawet wcale nie komentuje, a czytam, bo właśnie ostatnio moja doba też za krótka jest:) to ja Ci tu powiem/napiszę jeszcze, że ja prawie zawsze Twoje „tasiemce” na instastory oglądam, bo bardzo lubię 😀

      • Chyba powinnam przejść na YouTube ? ;P Moje Instayoutuby chwali ostatnio bardzo dużo osób, a ja tam po prostu opowiadam co u mnie 😉
        Chyba dlatego, że czytam wpisy jestem teraz z blogosferą jak to się mówi w czarnym lesie ;p Doby też potrzebuje dłuższej, a teraz o 16 noc ;/

  • Właśie, poza tym ja już doszłam do wniosku że jeśli ktoś ma patrzeć przez pryzmat jedynie cyferek to nie zawsze podejmuje się takich współprac. Czasami też tak miałam że przez przykry komentarz myślałam sobie po co mi to, ale co mnie to obchodzi przecież robię to dla siebie 🙂 PS. uwielbiam patrzać na Herkulesa 😀

  • Już pisałam u Ingi – ja obecnie mam spadek formy i chęci ze względu na to, co w życiu prywatnym.
    Mam jednak nadzieję, ze powrócę. Jak widać – na razie nadrabiam zaległości u pozostałych blogerów choć na stworzenie własnego tekstu na razie nie mam weny 🙂

    • rozumiem Cie doskonale, chyba każda z nas dostaje po dupie w życiu prywatnym raz na jakiś czas i to się odbija na wszystkim, a napisać wtedy tekst, który nie zdołuje innych jest ciężkie 😀

  • Oj tak.. te króciutkie komentarze aby tylko odhaczyć zdarzają się również i u mnie.. a czasem komentarz totalnie niezwiązany z postem.. co już całkowicie mnie śmieszy. Jeśli chodzi o samo zakończenie pisania i brak weny to jesień zdecydowanie temu sprzyja, a obserwuję to na kilkunastu blogach.. i u siebie samej. Chyba sama w tak złej formie jeszcze nie byłam.. a to przekłada się dosłownie na wszystko dlatego w chwilach wzmożonej chęci i dodatkowej energii korzystam ile się da 😀 a tymi komentarzami nie masz się co przejmować. Dużo więcej osób doceni informację, że produkt dostałaś ze współpracy.. niezależnie czy opinia jej dobra czy nie. Niektórzy chyba oczekują, że każdy produkt ze współpracy powinien być zjechany od góry do dołu.. co jest jeszcze bardziej śmieszne 😀 Poza tym masz takiego wspólnika przy pisaniu..hmm.. a może raczej robieniu zdjęć, że po prostu nie możesz go zostawić. Herk jest gwiazdą.. nie możesz mu odbierać fanów 😀

  • Takie komentarze o nieszczerych opiniach bolą, ale takie osoby zwykle tylko zazdroszczą 😉 Miałyście świetny pomysł na tą akcję:)

  • Mnie najbardziej demotywuje brak komentarzy i chociaż wiem, że potrzeba duużo czasu, aby zbudować grupę czytelników to jednak cały czas mam to z tyłu głowy. W ogóle świetny blog! Trafiłam do Ciebie właśnie przez akcję #tokoniec i zdecydowanie zostaję na dłużej 🙂

    • bardzo miło mi czytać takie komentarze! pełna motywacja 😀

FreshMail.pl