Jak się zmotywować? Motywacja do blogowania | #tokoniec

Dzień dobry, dzisiaj zapraszam Was na wpis wyjątkowy. Dlaczego? Dlatego, że zaczynamy blogową akcję #tokoniec,  której z kilkoma blogerkami przygotowałyśmy dla Was wpisy. Każda napiszę o tym samym, ale na swój sposób i z swojego punktu widzenia. Jak dla mnie to mega kop w tyłek i pełna motywacja do działania. A skoro o tym mowa to właśnie taki jest temat dzisiejszego wpisu! Motywacja do blogowania. Jak każda z nas ją znajduje, co robi, żeby się zmotywować i dalej pisać.

Z czego czerpię motywację do blogowania

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że żadna ze mnie Chodakowska czy też Lewandowska. Tekst typu: Masz w sobie siłę, Zjedz sałatę, a poczujesz endorfiny i możesz działać, to coś  co do mnie zupełnie nie trafia. Ja jestem bardziej jak Garfield. Owszem lubię zjeść, ale nie tylko sałatę, a potem się położyć, poczytać. Jak pogoda jest do niczego to ja też nie mam do niczego chęci i jak tu znaleźć chęć i motywację do blogowania?

Jakiś czas temu napisałam wpis o tym Jak liczby zdominowały moje życie? Był szczery prosto z serca i dostałam w związku z nim sporo miłych wiadomości, bo każda z nas miała gorszy moment. A to zdjęcia są złe, a to teksty słabe, a to ludzie nie czytają, a to social media obcinają zasięgi, a nasze skrzydła są podcinane i jak tu dalej się motywować, pisać i spędzać dużo część czasu w internecie?

jak sie motywowac do blogowania

Ludzie robią swoje

Wiem, że zabrzmi to pewnie bardzo prosto, ale główny i jedyny powód dla którego nie rzuciłam tego w cholerę, a mój komputer nie wyleciał przez okno to osoby, które przez bloga poznałam. Bądźmy szczere bardzo duża cześć czytelników wchodzi na blogi tylko żeby zostawić szybki, często byle jaki komentarz, nie czyta tekstu i leci dalej. Dlaczego? Niestety komentarze u innych generują komentarze na naszych blogach. Nie byłoby w tym nic złego jakby te osoby chociaż czytały teksty. Co prawda czasami z tego wychodzą nawet zabawne sytuacje, ale nie jest to na pewno czynnik motywujący, bo dla tych kilku osób jest się tylko jakimś blogiem do odhaczenia, ale nie można zapominać o tych kilku osobach które wchodzą czytają Was od deski do deski, piszą konstruktywne komentarze, że ma się ochotę działać.

Na pewno wiecie o czym piszę, bo właśnie ludzie zainteresowani motywują najbardziej. Na początkach mojej blogowej przygody nie znałam praktycznie nikogo, a teraz mogłabym wymienić kilka osób, które dają mi kopa i motywują do pisania. Wspólnie rozmawiamy o kosmetykach, ale i sprawach prywatnych. Radzimy sobie jak obrabiać fotki, jak się obchodzić z aparatem. Wiecie takie problemy które pojawiają się na co dzień. Jak człowiek jest sam to dany problem może wydawać się dużo, dużo gorszy i wtedy pojawia się frustracja. A jak macie kogoś kto siedzi z Wami w tym samym „bagnie” to wszystko idzie dużo łatwiej. Nie myślę tu o tym, że trzeba mieć wielu takich bliskich ludków, ale wiecie zawsze nawet jedna osoba z którą dzielicie pasję jest niezwykle cenna.

Komentarze, które frustrują

Nie jestem dużym blogerem nie spotkałam się jeszcze z hejtem z prawdziwego zdarzenia, ale tak się składa, że dostałam kiedyś jeden komentarz, który mnie wyjątkowo zabolał. Ktoś stwierdził, że skoro robię wpisy o produktach, które dostałam to nie mogą być one szczere, jestem zakłamana, bo wiecie płacą mi grube miliony, a ja szczekam jak mi będą kazali. Wtedy strasznie się tym przejęłam, bo nie potrafiłam jakoś znieść tego, że komuś mogło przejść coś takiego przez głowę i wiecie co? Pata histeryczka stwierdziła, że zamyka bloga, bo może tak myśli więcej osób? Miałam pretensję, bo ja wkładam dużo serca w zdjęcia i teksty, a tu jakiś nieprzychylny komentarz. Motywacja spadła do zera. Głupota totalna. W tamtym momencie jednak mogłam liczyć na kilka mi bliskich osób, w tym osoby z „świata blogowego”, które wyśmiały ten komentarz i moje dziecinne zachowanie. Mało tego zmotywowały mnie do działania i dalej jestem.

kot brytyjski herk

Darmowe kosmetyki motywują ?

Pewnie wiele osób niepiszących myśli, że jedyne co motywują blogera do pisania to darmowe kosmetyki, które wpadają drzwiami i oknami. A ja Wam napiszę tak. Owszem lubię fajne i szczere współprace i przesyłki niespodzianki, ale umówmy się większość firm patrzy tylko na cyferki wejść czy też Waszych social mediów. A to nie motywuje. To demotywuje i sprawia, że w blogowym świecie pojawia się chora rywalizacja lub osoby, które kupują sobie arabów, ale dalej są promowane, bo liczą się cyferki. Nie osoby. Dla niektórych jest to po prostu nic nie znaczący biznes. Ale wiecie co ? Nie można o tym myśleć. Trzeba robić swoje i nie demotywować się tym, że blogerka X ma tyle czytelników, a Ty tylko garstkę. Nie ilość tylko jakość się liczy. Dlatego też każdej z nas życzę chociaż jednego wiernego czytelnika, bo to on motywuje do działania.

Jakieś 2,5 roku temu nie wiedziałam o forach dla blogerów, grupach wsparcia. Wszystko przeżywałam sama. Teraz mam masę osób z którymi przeżywam to wspólnie i to daje mi największego kopa do działania. Nawet ta akcja wspólnych wpisów to ogromna motywacja do tego, żeby na przekór złej pogodzie, kiedy zdjęcia nie wychodzą, wstawić wpis.

Tym sposobem zapraszam Was na posty dziewczyn. Mam nadzieje, że razem zmotywujemy Was na maksa.

Inga – Like a porcelain doll
Justyna – Cosmetics my Addiction
Paulina – Chmielova

#tokoniec tego wpisu, ale nie koniec akcji. Przy okazji dziękuje Wam za to, że tu wchodzicie. Niektórzy robią to już od 2,5 roku, to naprawdę bardzo długi czas i to Wam muszę dziękować. Motywatorki moje, dziękuje !

Jestem bardzo ciekawa co Was motywuje do pisania ? A może kto? Jest to też nasza mała blogowa społeczność, jak w moim przypadku czy może Was motywuje co innego ?

Podziel się wpisem