Jak nie oszczędzać czyli antyporadnik oszczędzania | Smartshopping

Dzień dobry! Dzisiaj nadszedł ostatni wpis z naszej wspólnej akcji i będzie on na temat oszczędzania a tak właściwie jak nie oszczędzać. Nie wiem czy to najlepszy temat dla mnie jak i dla połowy blogosfery- nikogo nie urażając- już teraz jednak wiem, że mój wpis nie wpłynie znacząco na Wasze oszczędności, ale może chociaż Was rozbawi.

darmowe obrazki na bloga zdjęcia

czyli jak (nie) oszczędzać…

Kiedy zaczęłam się zastanawiać co chciałabym napisać Wam w tym poście poszperałam troszkę w internecie co o oszczędnościach piszą koledzy i koleżanki po fachu i wiecie co? To nie moja bajka. Nie lubię wszelkich poradników typu:

  • „nie daj się skusić”
  • „rób zakupy z kartką”
  • „włącz pralkę dopiero gdy jest zupełnie pełna, a Ty już nie masz w czym chodzić”
  • albo „nie kąp się w wannie”

Dlatego też postanowiłam napisać Wam mój „idealny” schemat życiowy, który doprowadzi Was do mistrzowskiego odkładania pieniędzy już na swoją emeryturę i prawie też na emeryturę Waszych dzieci…

Jak nie oszczędzać?!

Grzech 1

Wiem ile wydaje na domowy budżet… Serio!

Tak, tak kupiłam w ciągu 30 dni 60 bułek plus trochę warzyw. Trochę też poszło na prąd, wodę i ogrzewanie. Wszystko mam policzone, odłożone i pod kontrolą. W sumie mają też niedługo dawać 500 plus na kota, więc bez problemu dołożę na wydatki.

Grzech 2

Mam silną wolę jak alkoholik nie pijący wody od lat

Po co mi jakiekolwiek nowe buty? Nowy płaszcz? Mam ten z zeszłego sezonu i zupełnie mi to starcza. Wcale też nie widziałam na kilku blogach fajnych kosmetyków, które sprawiłyby, że będę a) młodsza b) piękniejsza c)młodsza i piękniejsza. A nawet jeśli widziałam to nie kupię, bo po co. Lubię życie w minimalizmie. Szczoteczka do zębów, kilka par bielizny, ewentualnie jeden krem, ale taki na wszystko: zmarszczki, trądzik, rozstępy i celulit.

Grzech 3

Raz na ruski rok

No ok. Od święta w mojej niezaśmieconej, czystej, minimalistycznej przestrzeni może pojawić się coś nowego, ale to tylko raz. I wcale nie rzucę się na wszystko co jest w promocji, albo co mi się podoba. Kupię sobie jedną, jedyną przemyślaną rzecz np. spodnie do biegania, bo od dawna mam w planach, że od przyszłego roku będę biegać. Tak to dobra inwestycja w przyszłość.

Grzech 4

Zaplanowana emerytura

A kiedy mówimy o inwestycji w przyszłość to mogę się pochwalić, że już odkładam pieniądze na emeryturę. Nie wiadomo co przyniesie przyszłość i muszę jakoś zabezpieczyć siebie i mojego kota. Z racji, że pensji prawie nie wydaje – no może na wspomniane wydatki na domowy budżet- to całą resztę oszczędzam. Nie kupiłam przecież kolejnej pomadki z Hudy, Nabli, Kat von D czy Sephory, specjalnie z myślą o mojej starości. Po prostu odkładam na kupkę i nic z niej nie ruszam. Jak będę już stara i pomarszczona to na pewno przydadzą mi się oszczędności.

Grzech 5

Jakie niby nagłe wydatki?

Przecież wszystko można sobie zaplanować. Nie przewidziałam w moim ultra fancy fajnym bullet journalu miejsca na nieplanowane wydatki, albo przypadki losowe. Takiej rubryczki nie ma. Jest rubryczka zaplanuj zakupy na rok w przód, zaplanuj 18 urodziny dziecka. Nie masz jeszcze dziecka? To nie problemu przecież będziesz je miała. Ale serio nieplanowanych wydatków nie ma. Przecież po to mam bullet journal żeby je planować. A jak nie ma, to nie ma też wydatków. To chyba jest oczywiste. Serio nie wiem co się dzieje z tą polską młodzieżą. Ja w ich wieku myślami już dawno byłam przy OFE i różnych filarkach.

Koniecznie wpadnijcie też do dziewczyn:

Delishe | Elfnaczi | Joy of Jelly | Hellojza About Beauty | Kinga Gorzela | Julia Loves Life

Mam nadzieje, że nutka Patkowego humoru do Was trafi i potraktujecie to z przymrużeniem oka. Dajcie znać jakie z Was perfekcyjne Panie własnego budżetu ?

Podziel się wpisem