Warto kupić pomadkę Maybelline SuperStay Matte Ink?

Pomadki Maybelline SuperStay Matte Ink już niedługo mają być dostępne stacjonarnie w Polsce. Z tego co słyszałam to od maja. Dlatego jeśli jesteście ciekawe czy warto wybrać się do drogerii postanowiłam Wam co nieco o nich napisać, gdyż mój egzemplarz testuje już od kilku tygodni.

maybelline superstay matte ink

Pomadka Maybelline SuperStay Matte Ink 20 Pioneer

Mam już sporo matowych pomadek, ale nowości nadal mnie kuszą. Dlatego też, jak tylko dziewczyny zaczęły pokazywać pomadki Maybelline wiedziałam, że na jakąś się skuszę. Cały czas szukam idealnych pomadek łatwo dostępnych i w przyjemnych cenach. Niby Golden Rose czy Nabla super się spisują, ale wiecie… kobieta zawsze chce więcej. Miałam szczęście. Moi rodzice wyjechali na kilka dni do Niemiec, zlitowali się i przywieźli pomadkę. Odcień co prawda chciałam inny, ale go nie było, a żebym im dała spokój wzięli nr 20 Pioneer.

Kolor

Odcień 20 Pioneer to absolutnie przepiękna czerwień w chłodnym odcieniu, który nie sprawia, że mamy żółte zęby. Dodatkowo jest bardzo intensywny. Mam z nimi tylko jeden problem. Źle się w nim czuję. Lubię ciemne pomadki i mocne pomadki, ale czerwień jakoś nie jest dla mnie i źle się w niej czuję. Może na jakieś większe wyjście tak, ale poza tym ciężko. Do tej pory cały czas nosiłam ją w domu w ramach testu i tylko raz będąc w mieście, ale miałam uczucie, że wszyscy na mnie patrzą. Myślę jednak, że spora część Was go doceni.

Aplikator

Pierwszą rzeczą o której koniecznie chciałam Wam napisać jest ten okropny aplikator. Jest absolutnie niewygodny. Zbyt twardy i nieprzyjemny dla ust. Moim zdaniem, bardzo ciężko nim precyzyjnie wymalować usta. Już dawno nie używałam tak niewygodnego aplikatora.

maybelline superstay matte ink aplikator

Trwałość

O tych pomadkach krążyło wiele legend. A w szczególności ta, że są nie do zdarcia. Ja zawsze podchodzę do takich rewelacji z dozą dystansu, gdyż  mam wrażenie, że wiele osób chwali produkty których u nas nie ma, a gdy już są to ja dość często jestem zawiedziona. Tak było chociażby w przypadku kosmetyków Kat von D.

Jak więc sprawdza się pomadka Maybelline SuperStay Matte Ink ? Dziewczyny nigdy nie miałam tak wytrzymałej pomadki jak ta. Nawet pomadka z Sephory, która jest naprawdę świetna, trzyma się o wiele krócej. Niesie to jednak za sobą pewien minus. Usta są wysuszone na wiór. Pamiętam dokładnie jak pisałam o tych pomadkach z Alą, która ma kota, ale w sumie go nie ma. Pytała się mnie co sądze i próbowała wmówić, że SuperStay wysusza usta na wiór. Ja oczywiście byłam świecie przekona, że nic takiego nie widzę i nawet chwaliłam siebie w duchu za to, że od podstawówki jeszcze ani razu nie zasnęłam bez nałożenia balsamu na usta. Taaaak. Po kilku dniach noszenia pomadki Maybelline już wiedziałam czym są usta wysuszone na wiór. Pomadka świetnie się trzyma, ale niestety niesamowicie wysusza usta. Kolor delikatnie zjada się od wewnątrz co przy ciemnych kolorach jest oczywiście widoczne, ale zdecydowanie trzyma się świetnie.

Jeszcze jedna ważna sprawa. Pomadka niestety nie zasycha do totalnego matu tylko jest delikatnie lepka, a wiem, że wiele z Was tego nie lubi. Najgorsze jest jednak zmywania. Potrzeba czegoś mocniejszego co zazwyczaj dodatkowo wysusza usta.

Maybelline-super-stay-matte-ink-20-pioneer-swatch-kolor

Jak dla mnie pomadka Maybelline Super Stay Matte Ink jest fajna, ale tylko na większe wyjścia. Na co dzień zdecydowanie szkoda byłoby mi moich ust, ale może Wy widzicie to inaczej ?

Podziel się wpisem