Współpraca na blogu. Jak nie powinna wyglądać.

Współpraca to jedno z tych słów, które budzi masę kontrowersji w sumie identycznie jak pytania o wiarę, politykę i pieniądze. Być może dzieje się tak dlatego, że współpraca na blogu bezpośrednio łączy się z pieniędzmi i dlatego prowadzi do tylu kłótni i dyskusji. Wiem jednak, że dużo osób w szczególności te początkujące czują się w tym temacie zagubione. Boją się pytać i niestety często kończy się popadaniem w szał brania wszystkiego jak leci. Dlatego też postanowiłam dzisiaj napisać jak ja zapatruje się na ten temat, żeby trochę rozjaśnić sprawę początkującym.

współpraca na blogu

Blogosfera, liczby i pieniądze

W blogosferze łatwo się pogubić, jak zresztą w wielu życiowych dziedzinach. Wszędzie trąbią o tym, że wystarczy zrobić zdjęcie, napisać byle jaki tekścik i już pieniądze same wskakują Wam do portfela, a marki się o Was biją. Daj Bóg jesteś ładna to zapłacą podwójnie no bo na ładne oczy zawsze łatwiej. Często słyszę teksty, że na tym najprościej zarobić, ale zazwyczaj mówią to ludzie, którzy nawet nie mają bloga, nie wspominając o Instagramie czy Facebooku, więc skoro tak łatwo to czemu nie zakładają swoich kont i nie zarabiają tych milionów?

Jasne, niektórym się „poszczęści”, ale blogów jest cała masa i serio trzeba zejść na ziemię i nie opowiadać głupstw, bo nic nie spada z nieba. Jakiś czas temu pisałam tekst o tym ile liczby napsuły w moim życiu. Tekst jest nadal jak najbardziej aktualny i powinno się go wziąć sobie do serca, bo dzisiejsze czasy niestety zmieniają nas w cyferki. Nie wspominam tu o korporacjach tylko o typowym blogowaniu. Statystyki i liczby obserwujących są Twoją wizytówką. Nie liczy się pasja i zaangażowanie, świetne teksty i oryginalne zdjęcia. Liczby są twoim CV nic więcej, Dlatego proszę Was dziewczyny nie dajcie się temu zdominować. Nie grajcie w grę kupowania arabów, kupowania serduszek i zmieniania statystyk, bo same sobie plujemy do własnego  gniazda.

Co z tymi współpracami?

Blogosfera dzieli się na kilka typów ludzi: tych którzy otwarcia mówią, że zarabiają, tych którzy podkreślają, że to ich hobby i nie chcą z tego pieniędzy, tych którzy biorą wszystko jak leci, ale opowiadają, że sami kupują. Można by tak wymieniać kilka kolejnych typów. Niczego nie neguje. Każdy musi działać według własnego sumienia, ale nie rozumiem dlaczego pojawiła się taka nagonka na dziewczyny, które otwarcie mówią, że współpracują z daną firmą. Niby od kiedy nie można czerpać zysków z własnego hobby? Spytajcie piłkarzy czy źle im z gotówką jaką zarabiają za bieganiem za piłką.

Barter barterowi nierówny

Czy barter w takim razie jest zły? Nie i jeszcze raz nie, ale musi Wam odpowiadać. Nie zgadzajcie się każdego maila, w którym proponują Wam chusteczki nawilżające i proszek do prania, bo przecież dają. Po pewnym czasie nie będziecie szczęśliwe z tego powodu, że macie szafę pełną kosmetyków, które tak naprawdę nie wpasowują się w Wasze potrzeby. Nie będziecie szczęśliwe, bo Wasz blog będzie zapchany wpisami na siłe, bo dali i brałam. Jeśli napiszę do Was firma, która proponuje produkt, który same chciałyście sobie kupić to super, ale jeśli zaproponują Wam krem do skóry trądzikowej, a macie suchą to czy serio chcecie się w to bawić byle by mieć? Pamiętajcie, że zawsze możecie zaproponować współprace np. na zasadzie konkursu tak żeby Wasi czytelnicy mieli z tego coś dobrego, ale nic na siłe.

Zastraszający jest niestety fakt, że istnieje masa blogów na których po prostu aż roi się od barteru na siłe. Dziewczyny biorą wszystko jak leci. Kremy do skóry suchej, mieszanej, Kremy dla osób po 50, bo przecież kiedyś osiągną taki wiek.

Współpraca na blogu- jak to wygląda u mnie

Nie jestem wyrocznią, nie jestem blogerką idealną, ale staram się działać tak żeby mieć czyste sumienie.

Myślę, że jak na to, że mam bloga chyba już jakieś 3 lata to współprac miałam tak naprawdę niewiele. Staram się szanować swój czas i Was. Jeśli firma wychodzi z fajną propozycją barterową, jeśli kosmetyk mnie interesuje to czemu nie. Jeśli widzę, że fajnie byłoby zorganizować z nimi konkurs z którego Wy będziecie czerpały korzyść też to rozważam, ale serio jak widzę maile typu: opinia musi być pozytywna to zaraz odmawiam. Czasami wręcz niegrzecznie. Jeśli widzę, że proponują mi kosmetyk za 5 zł a mają listę oczekiwań, które ja mam spełnić na już, na teraz to piszę, że mogę podesłać wycenę i zazwyczaj milkną. Blog jest moim miejscem i nie będę tracić czasu na współprace, które tutaj nie pasują. Czy podjęłabym się współprac komercyjnych czyli za pieniądze? Oczywiście. Płace za hosting, zapłaciłam za przejście na wordpressa, wzięłam aparat na raty i tylko dlatego, bo to lubię. Jeśli nie zarobię złotówki mówi się trudno, bo to nie jest mój główny cel, ale jeśli kiedyś będę na takim poziomie to czemu nie? Mój czas, moja praca to wszystko kosztuje.

Kilka ciekawych wpisów na temat współprac u dziewczyn:

Jak wycenić współprace? – bardzo ciekawy wpis u Basi

oraz wersja od kuchni, Jak wycenić współprace – oraz mega przydatny wpis u Agnieszki

Pewnie nie raz i nie dwa popełnię jakąś współpracową wpadkę, bo nie jestem ideałem, ale może po przeczytaniu tego tekstu w szczególności osoby początkujące zobaczą blogosferę od innej strony i zastanowią się kilka razy zanim podejmą jakąś współpracę.

Oczywiście możecie się ze mną nie zgadzać, dlatego chętnie przeczytam Wasze stanowisko na ten temat.

Podziel się wpisem