Czy warto kupić duet Charlotte Tilbury Filmstar Bronze and Glow ?

Bronzer i rozświetlacz Charlotte Tilbury czyli duet Filmstar Bronze and Glow był jednym z bardziej porządanych przeze mnie kosmetyków. Charlott dosłownie śniła mi się po nocach. Teraz po kilku miesiącach użytkowania chciałabym pokazać ją Wam z bliska i wytłumaczyć, dlaczego tak bardzo ją pokochałam, bo tak to jest miłość.

charlotte tilbury filmstar bronze and glow

Czy Charlott sprawia, że rzeczywiście czujesz się jak gwiazda kina?

Kosmetyki Charlotte Tilbury niestety nie są dostępne w polsce i być może jest to dodatkowy aspekt, który wpływa na mój zachwyt tą marką. Od dawien dawna poszukiwałam idealnego bronzera, który pasowałby do mojej jasnej karnacji. Lubię delikatnie wykonturowaną twarz. Wszelkie pomarańcze i cegły to nie moja bajka. Dlatego też znalezienie idealnego bronzera i to dla takiego bladziocha jak ja jest nielada wyzwaniem.

Miałam to szczęście, że moja koleżanka Ala dała mi pomacać swoją paletkę Charlotte i jak tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że będzie moja. Wiecie nawet nie musiałam jej dotykać. To taka miłość od pierwszego wejrzenia. Przyznaje bez bicia opakowanie i cała ta otoczka produktu już zrobiły na mnie ogromne wrażenie. No i efekt. Efekt warty grzechu. Patrząc na Charlotte Tilbury Filmstar Bronze and Glow prawie zapomina się, że kosztuje około 350zł.

charlotte tilbury filmstar bronze and glow

Gdzie kupić kosmetyki Charlotte Tilbury?

Jeśli poczujecie chęć posiadania czegoś od Charlotte to niestety z kupnem na żywo będzie problem. Ja moją paletkę dostałam od męża który to z kolei zamówił ją na houseofbeauty.com.pl Zamówienie przyszło szybko, nie było żadnych komplikacji, więc zdecydowanie mogę Wam tę stronę polecić. W Berlińskiej Sephorze również jest całe stoisko Charlotte, ale jak to wygląda w innych miastach/państwach nie wiem.

Charlotte Tilbury Filmstar Bronze and Glow efekt

Ok. Paletki Charlotte Filmstar Bronze&Glow dostępne są 2 wersjach: Light/Medium, której posiadaczką oczywiście jestem ja, oraz Medium/Dark. Co mogę o niej powiedzieć. Używam jej naokrągło, ba nawet zastępuje mi cienie, bo rozświetlacz tak pięknie otwiera spojrzenie, a bronzer ma idealny odcień. Są dobrze napigmentowane, ale bardzo ładnie się z nimi pracuje, bo przecudownie się blendują. Bronzer w opakowaniu delikatnie się osypuje, ale na twarzy efekt jest po prostu cudowny. Skóra jest rozświetlona i rzeczywiście czuje się jak holywoodzka gwiazda, a nie jak lalkopodobny clown z paskami na twarzy.

charlotte tilbury filmstar bronze & glow swatche

Nie umiem Wam dokładnie opisać tego efektu, bo mam wrażenie, że ten bronzer delikatnie dopasowuje się do skóry i nadaje taki zdrowy wygląd. Sam rozświetlacz jest dość subtelny, ale to rozświetlenie jest eleganckie i piękne. Jak widać pieje z zachwytu. Tak się zdarzyło, że ostatnio malowałam 3 osoby na wesele i każda z nich była zachwycona efektem jaki daje ta paletka. Niby bronzer nie jest super chłodny, a na twarzy wygląda pięknie. Hoola od Benefitu czy też bronzer Chanel i w sumie cała paletka od Kat von D poszły w odstawkę. O Mary Lou nawet nie myślę, bo nagle wydaje mi sie brzydka. To właśnie ze mną zrobiła Charlotte Tilbury Filmstar Bronze&Glow. Chciałam ją pokazać Wam na twarzy ale niestety, nie potrafię oddać jej efektu. Tej subtelnośći i elegancji.

Jeśli mnie spytacie czy jest warta tych pieniędzy to bez wahania odpowiem tak. Wszystkie Hudy, Kat von D itd. dla mnie tracą totalnie na znaczeniu przy Charlotte. Jak to nie było wyznanie miłości to ja już nie wiem.

Podziel się wpisem